Początek sesji poniedziałkowych przyniósł na rynkach nowojorskich odwrócenie tendencji zwyżkowej z ubiegłego tygodnia. Inwestorzy postanowili zrealizować zyski, zaniepokojeni większym, niż oczekiwano, spadkiem opracowywanego przez Conference Board indeksu, który odzwierciedla koniunkturę w gospodarce amerykańskiej. Wiadomość ta potwierdziła obawy, że ożywienie aktywności ekonomicznej będzie wolniejsze, niż przewidywano, a wyniki przedsiębiorstw poprawią się nieprędko. Niepokój nasiliła negatywna ocena perspektyw sektora high-tech przez czołowego stratega Merrill Lynch Richarda Bernsteina. Negatywnie na ogólną atmosferę wpłynęło też ostrzeżenie przed nowymi atakami terrorystycznymi na USA. Najchętniej pozbywano się akcji General Electric, Microsoft oraz spółki Computer Associates International, w której prowadzone jest dochodzenie dotyczące fałszowania zapisów księgowych. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones stracił 1,11%, a Nasdaq spadł o 2,14%.
Niepomyślne wieści zza Atlantyku pobudziły spadek indeksów europejskich. Wyprzedaż akcji objęła przede wszystkim sektor finansowy. Szczególnie wyraźnie spadły notowania holenderskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Aegon, czołowego banku brytyjskiego HSBC oraz banków włoskich Sanpaolo IMI i UniCredito Italiano. W odwrocie znalazły się też ceny walorów firm przemysłu spożywczego. Natomiast powodzeniem cieszyły się papiery niemieckiej spółki branży kosmetycznej Baiersdorf, mimo zdementowania wiadomości o planach jej przejęcia przez L'Oreal. Dzięki dobrym wynikom zdrożały akcje British Airways, a korzystne wyniki badań leku przeciwrakowego sprzyjały notowaniom firmy AstraZeneca. Londyński FT-SE 100 spadł o 0,19%, a paryski CAC-40 o 0,95%. We Frankfurcie DAX Xetra stracił do godz. 18.00 0,79%.
Tokijski Nikkei 225 podniósł się nieznacznie, o 0,08%.
W naszym regionie nowy, najwyższy od czterech i pół roku poziom osiągnął moskiewski RTS, zyskując 1,36%. Natomiast w Pradze PX-50 spadł o 1,25%. Nie działała wczoraj giełda w Budapeszcie.