Obecnie Amica dysponuje 3 mln zł własnych walorów (poprzez spółki zależne Inwestycje I-IV). Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, 1 mln papierów trafi wczesną jesienią do inwestorów finansowych. - Transakcja jest przygotowywana przez CDM Pekao. Minimalna cena, za jaką możemy sprzedać własne akcje, to cena nabycia plus koszty własne. Daje to około 40 zł za walor - mówi Jacek Rutkowski, kontrolujący pośrednio Amikę i przewodniczący jej rady nadzorczej.
Aby znaleźli się chętni na papiery Amiki, spółka zamierza wprowadzić nowe zasady ładu korporacyjnego. J. Rutkowski zapowiedział, że firma z Wronek będzie bardziej przejrzysta dla inwestorów, a instytucje finansowe, które mają objąć 1 mln walorów, będą mogły dokładnie kontrolować działalność spółki. - Przygotowujemy zmiany w statucie, które pozwolą na wprowadzenie do rady nadzorczej dwóch niezależnych członków, którzy będą mieli specjalne kompetencje - tłumaczy J. Rutkowski. Władze Amiki zapowiedziały także, że od 2004 r. planują wypłatę dywidendy, a jej wysokość będzie zależała od aktualnych potrzeb inwestycyjnych, które obecnie szacowane są na 50 mln zł rocznie. Poprawa transparentności będzie także wymagała zmian w strukturze organizacyjnej holdingu. W przyszłym roku Amica ma kupić od J. Rutkowskiego Magotrę, przez którą realizowana jest większość eksportu spółki. Ma za to zapłacić swoimi akcjami. - Myślę, że będzie to 400-500 tys. walorów. Cena za akcje Amiki będzie taka sama, jaką zapłacą inwestorzy finansowi - deklaruje przewodniczący rady nadzorczej. Poza tym Amica przejmie 80% udziałów w Amice Warszawa.
Wbrew spekulacjom prasowym, władze Amiki raczej nie spodziewają się wejścia do spółki inwestora strategicznego. Wcześniej wiele mówiło się o partnerze z Dalekiego Wschodu. Po wszystkich transakcjach giełdowej spółce pozostanie bowiem około 1,5 mln walorów, które uprawniają do ok. 13% głosów. - Nie wiemy, czy ktoś będzie chciał kupić taki pakiet. Na razie z dwiema dalekowschodnimi firmami uzgodniliśmy szczegóły współpracy handlowej i tu musi wystąpić synergia. Ewentualny zakup naszych walorów to sprawa wtórna - uważa J. Rutkowski. Jeśli partner nie zdecyduje się na mniejszościowy pakiet, Amica chce nim płacić za ekspansję na nowe rynki zagraniczne.
To właśnie eksport ma być motorem napędowym dla spółki w najbliższych latach. Docelowo ma on wynieść 45-50% łącznych przychodów. - W tym roku wartość sprzedaży za granicę powinna wynieść 320 mln zł - mówi Wojciech Kaszyński, prezes zarządu Amiki. Wzrost eksportu jest o tyle ważny, że obecnie spółka jest importerem netto, co skutkuje dużą wrażliwością wyników na zmiany kursów walut.
Na rynku krajowym zarząd Amiki przewiduje dalszą stagnację. Jednak na słabym rynku udział giełdowej firmy z roku na rok wzrasta. W I kwartale br., według GFK, wyniósł ponad 21%, co dawało spółce pozycję lidera. Prognoza Amiki na 2002 r. przewidują osiągnięcie 14,8 mln zł zysku netto, przy przychodach na poziomie 955 mln zł.