Generalnie celem rozporządzenia jest sprecyzowanie warunków technicznych i organizacyjnych dotyczących wyposażenia domu lub biura maklerskiego. Większość przepisów podtrzymuje istniejącą praktykę i regulacje. Dotyczy to na przykład zapewnienia warunków do poufnego składania zleceń, wyodrębnionej salki czy też odpowiedniego "uzbrojenia" technicznego.
Pojawiają się jednak i nowe elementy. Dom maklerski będzie bowiem zobowiązany zapewnić klientom możliwość kontaktu z maklerem. Natomiast w przypadku oferowania usługi doradztwa i zarządzania powierzonymi środkami - z doradcą inwestycyjnym.
W POK-ach powinna zaś być umieszczona informacja o sposobie, miejscu i możliwych terminach skontaktowania się z maklerem, ewentualnie doradcą. - Rozporządzenie nie precyzuje technicznych sposobów kontaktu z maklerem czy doradcą. Zakładam zatem, że równie dobrze może być to kontakt telefoniczny, poprzez pocztę elektroniczną czy też osobistą wizytę - ocenia Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców.
Stanowiska, przy których pracują maklerzy, powinny być według nowego rozporządzenia, wyraźnie oznaczone. Istotne jest jednak to, że oznaczenia te powinny być zdejmowane po zakończeniu pracy maklera. - Chodzi o to, aby inwestor nie był wprowadzany w błąd. Z reguły klient, który przychodzi do biura, zakłada, że ma do czynienia z maklerem. Tymczasem może być to jedynie asystent i klient musi mieć tego świadomość - tłumaczy prezes ZMiD.
W przepisach sprecyzowano także zadania maklera w czasie przeprowadzania dogrywki lub notowań ciągłych. Teraz makler będzie osobą kierującą, ewentualnie nadzorującą organizację pracy w biurze w tej części sesji. - Będzie on jedyną osobą upoważnioną do rozstrzygania wszelkich sporów. W szczególności dotyczy to kolejności składania zleceń - dodaje K. Grabowski.