Reklama

Żyleta na walnym

Publikacja: 25.05.2002 09:33

"Czekam na to od 12 lat, czyli odkąd jestem kibicem tej drużyny. Jeżeli sen się spełni, idę w czasie wakacji na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę" - zapowiada Miętus.

"To takie piękne, że... mam nadzieję możliwe. Kurde, z takim inwestorem to już tylko krok, żeby zbudować drużynę co najmniej na miarę dobrych występów w pucharach i dominację w kraju. Oby to nie był inwestor, który zechce szybciutko wyciągnąć zainwestowaną kasę" - ma nadzieję Niuuniek.

"Nie uwierzę aż zobaczę????? Ale ciągle mam nadzieję, że to się stanie... Kochamy nasz klub i życzymy mu tego z całego serca. Odmieni się nasze życie" - dodaje Stef.

"Mogę napisać tylko dwa słowa - ALLELUJA i AMEN" - i jak zapowiedział, tak napisał niejaki Kosu na stronie internetowej pisma kibiców RTS Widzew Łódź. On i pozostali w ten sposób komentowali wczoraj nieoficjalne informacje o planowanym za kilka dni podpisaniu listu intencyjnego Widzewa z jego nowym inwestorem, Grupą ITI. Według dobrze poinformowanych źródeł, właściciel m.in. telewizji TVN ma zainwestować w piłkarski klub 50 mln zł. Być może wprowadzić go na giełdę, gdyż takie plany ma coraz więcej polskich klubów. Zagorzałych fanów zespołu wiadomości te rozgrzały do czerwoności. Odzyskali wiarę w potęgę ukochanej drużyny.

Głośne skandowanie: "Widzew, Widzew wielkim będzie i niech żyje Widzew!" dźwięczy mi już w uszach. Słyszę, jak ten chóralny śpiew rozlega się w biurach maklerskich podczas sprzedaży akcji w ofercie publicznej. Później powiewające szaliki w barwach klubowych łopocą nad głową prezesa GPW Wiesława Rozłuckiego, który uroczyście giełdowym dzwonem oddzwania debiut klubu piłkarskiego na parkiecie. Później emocje kibiców sięgają zenitu nie tylko z okazji każdego rozgrywanego meczu, ale także przynajmniej cztery razy w roku, z okazji prezentacji publikowanych, kwartalnych wyników finansowych spółki. Najbardziej krewcy kibice, zwłaszcza ci spod tzw. stadionowej żylety, potrafią kochać i nienawidzić. Potrafią nagradzać brawami i walczyć na pięści z przeciwnikiem. Nie ma dla nich zmiłuj się. Rozliczą ze wszystkiego.

Reklama
Reklama

I to jest oczyszczająca nadzieja polskiego rynku kapitałowego. Szalikowiec nie tylko zaintonuje waleczną pieśń, ale i ryknie potężnym głosem: "gdzie są moje pieniądze?!!!". To podstawowe pytanie każdego inwestora. Nie bardzo je słychać, ponieważ w Polsce pytanie to zadaje głównie drobny inwestor, którego głos po kilku latach inwestowania, w kraju wprowadzającym dopiero zasady corporate governance, jest tak cienki, jak portfel po kuracji odchudzającej. Kibica, będącego fanatykiem, a jednocześnie inwestorem, z pewnością usłyszy i zarząd, i rada nadzorcza. Dlatego też może pojawić się w naszym kraju nowy, i do tej pory nie znany, rodzaj walnych zgromadzeń akcjonariuszy, tzw. walne śpiewająco rozliczające. Po odśpiewaniu przez tysiące gardeł klubowego hymnu, nowa kategoria inwestorów zacznie szczegółowo zarząd pytać np.:

- dlaczego grająca na granicy swych możliwości drużyna do tej pory nie utworzyła rezerwy, mimo że radził jej to niejaki audytor?

- dlaczego kupiono z IV-ligowego Niedźwiedzia Byczy Nastrój kulejącego napastnika z wadą prawną i w dodatku słono za niego przepłacono?

- po co na stadionie zainstalowano toalety dla psów, jeśli jest zakaz ich wpuszczania?

- dlaczego kurs akcji ukochanego klubu bezkarnie dołują fani Legii, którzy skupili papiery pracownicze tanio od działaczy Widzewa pod stadionem?

- gdzie są zyski, czyli gdzie są zainwestowane przez inwestorów kibiców w akcje pieniądze?I albo uzyskają satysfakcjonującą odpowiedź, albo... zaczną znacznie szybciej wymachiwać nad głowami klubowymi szalikami z okrzykiem "Do boju!", oznaczającym nic innego, jak tylko wymianę władz spółki. Prawdziwa siła kibiców tkwi w ich organizacji i przywiązaniu do ukochanego zespołu. Trudniej im będzie wytłumaczyć, że jeśli nie spełnia się na giełdzie ich oczekiwań, to mogą sprzedać akcje i kupić np. drużyny przeciwnej. Jeśli to zrobią, to chyba tylko po to, by zastosować na papierach konkurenta krótką sprzedaż. Akcjonariusze - kibice to będą bardzo wymagający inwestorzy. I takich życzę wszystkim giełdowym firmom, choć wiem, że nie będą z tego zadowoleni niektórzy prezesi, dla których spokój jest po prostu rzeczą świętą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama