Zysk wypracowany w I kwartale przekroczył oczekiwania analityków tego banku, ale wynikał on głównie ze spodziewanej wpłaty zaległych należności od ZUS. Choć CSFB wierzy w przedstawioną przez zarząd prognozę, iż w II kwartale przychody zaczną znowu wzrastać, jednak zapowiedź, że stopa ich wzrostu będzie dwucyfrowa uznano za "realistyczną, ale nieco ambitną". Mimo że spadek przychodów może być uznany za sygnał negatywny, jednak analitycy CSFB stwierdzają, że zbytnio się tym nie przejmują, tegoroczne perspektywy w tym zakresie wyglądają bowiem nadal "względnie solidnie".
Tegoroczny zysk netto prognozowany jest na 125,5 mln zł, a przyszłoroczny na 127,3 mln zł. Ta ostatnia prognoza jest wypadkową spodziewanego 12-proc. wzrostu przychodów i spadku marż do ich wieloletniej przeciętnej, szacowanej na 15%. Analitycy zasygnalizowali przy tym, iż mają świadomość, że w świetle oczekiwań na wzrost wydatków na informatykę, jak i konkretnych planów głównych klientów Prokomu, prognoza ta może wyglądać na ostrożną.
Godne uwagi jest obniżenie dyskonta z tytułu ryzyka dla inwestorów mniejszościowych. O ile wcześniej - z powodu udzielenia przez Prokom dużej pożyczki firmie będącej własnością prezesa tej spółki - określono je na 18%, to obecnie zredukowano je do 10%. Przyczyną tego jest zapowiedź, iż 1/3 wynoszącego 314 mln zł długu tej firmy wobec Prokomu zostanie spłacona do końca roku, a reszta - w ciągu najbliższych trzech lat.