W pierwszych transakcjach za USD płacono wczoraj 4,07 zł, za euro 3,745 zł. Potem obserwowaliśmy dwie tendencje: z jednej strony tracił dolar, z drugiej zyskiwała wspólna waluta. Miało to oczywiście związek z zachowaniem rynku eurodolara. Realna wartość polskiej waluty nie zmieniała się znacząco. Kończyliśmy na 4,048 zł i 3,76 zł.

Pojawiają się coraz to nowe prognozy dotyczące majowej inflacji. Ministerstwo Finansów uważa, że może ona spaść nawet do poziomu 2,2% rok/rok.

Dzisiaj mamy dwa ważne wydarzenia. Już około południa powinniśmy poznać decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Większość analityków uważa, że nie dojdzie do zmiany stóp procentowych. Podkreśla się przede wszystkim to, że Rada będzie chciała pokazać, że nie jest podatna na naciski polityczne. Zresztą pamiętajmy: członkowie RPP wielokrotnie podkreślali, że dla nich istotne jest nie to, co jest teraz, ale to, co będzie w przyszłości. A wszyscy zgadzają się co do tego, że w przyszłości dojdzie do wzrostu inflacji. Jedynie wielkość tego wzrostu jest dyskusyjna.

Z kolei o 16.00 poznamy kwietniowy stan rachunku obrotów bieżących. Analitycy oczekują deficytu w okolicach 650-690 mln USD (w marcu mieliśmy 637 mln USD). To nieźle, biorąc pod uwagę, że w kwietniu same płatności związane z obsługą zadłużenia zagranicznego osiągnęły poziom ponad 240 mln USD. Większość analityków uważa, że możemy zobaczyć spadek eksportu, ale nie będzie on znaczny. Import ma być mniej więcej na poziomie z poprzedniego miesiąca. Skąd więc tak niski deficyt przy dużych płatnościach z tytułu obsługi długu? Oczekuje się przede wszystkim poprawy niesklasyfikowanych obrotów bieżących. W poprzednich miesiącach nadwyżka była niewielka, obserwowaliśmy bowiem wzmożony import samochodów używanych. 9 marca zmieniono przepisy i ten proceder się skończył, co powinno poprawić bilans obrotów niesklasyfikowanych.

Przedwczorajsze niezłe dane o gospodarce niemieckiej pomogły wspólnej walucie. We wtorek doszło do wyraźnego wzrostu jej wartości. Zaczynaliśmy z 0,9210 dolara za euro, ale jeszcze przed 11.00 przebiliśmy 0,9250. Około 11.30 dotarliśmy do 0,927. Potem doszło do nieznacznej korekty. Kolejną falę ofert kupna mogliśmy zaobserwować po publikacji amerykańskiego wskaźnika optymizmu Consumer Confidance (16.00). Notowania skończyły się na 0,93 dolara za euro.