Reklama

Oszukany inwestor?

Kolejny inwestor skarży się na pracę maklera i nadużywanie uprawnień. Tym razem poszkodowanym czuje się klient łódzkiego POK-u DM BZ WBK. Broker odpiera zarzuty, mówiąc, że Komisja, która badała sprawę, wszystko już wyjaśniła.

Publikacja: 31.05.2002 08:25

Po niedawnym ujawnionym przez PARKIET przypadku, jaki spotkał inwestora CDM Pekao SA, teraz bardzo podobna historia dotarła do nas od inwestora mającego rachunek w DM BZ WBK. Inwestor działający w POK-u w Łodzi twierdzi, że na skutek nieuczciwej pracy maklera stracił około 150 tys. zł.

Sprawa miała swój początek w 1999 roku. Wówczas inwestor założył rachunek w biurze maklerskim, głównie z myślą o kupnie obligacji. Jednak makler poradził mu, aby wpłacić znacznie większe kwoty, a wówczas on sam zacznie obsługiwać jego rachunek. Klient twierdzi, że miał wówczas do biura pełne zaufanie i uczynił, jak mu radzono.

Po kilku miesiącach zaniepokoił go jednak sposób pracy maklera. Co więcej, będąc w POK-u poznał osoby, które również - delikatnie mówiąc - nie miały o nim najlepszej opinii. Działanie maklera polegało na tym, że on sam składał zlecenia, a inwestor po kilku dniach przychodził do biura, by podpisać zrealizowane transakcje.

Zdaniem klienta, makler prowadził ten proceder nawet wówczas, gdy zakazał mu składania zleceń. Nie pomagały także interwencje u zwierzchników. Inwestor twierdzi nawet, że próbowali oni całą sprawę zatuszować. Zupełnie inaczej przedstawia to biuro maklerskie.

Odpiera zarzuty inwestora, zwłaszcza te o unikaniu wyjaśnienia sprawy. - Sami zgłosiliśmy tę sytuację do prokuratury oraz KPWiG. Komisja w toku postępowania ustaliła, że na około 1,7 tys. zleceń tylko jedno nie miało podpisu - mówi Piotr Konieczka, wiceprezes zarządu DM BZ WBK. Według niego, biuro dopełniło formalności związanych z wyjaśnieniem nieprawidłowości i sprawa z punktu widzenia DM BZ WBK jest zamknięta.

Reklama
Reklama

Tymczasem z ustaleń Komisji wynika, że inwestor działał w porozumieniu z maklerem. - Z zebranego materiału dowodowego wynika, że inwestor miał świadomość postępowania niezgodnego z regulaminem. Fakt, iż pozostawał w porozumieniu z maklerem, utrudniał sprawowanie należytego nadzoru przez przełożonych - twierdzi Mirosław Kachniewski, rzecznik prasowy KPWiG.

- Nic podobnego nie miało miejsca. Pracownicy biura wprowadzili mnie w błąd. To przez nich działałem w nieświadomości. Będę dalej dochodził swoich racji - zapowiada inwestor.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama