Początek czwartkowych notowań na giełdach nowojorskich przyniósł
umiarkowane zmiany indeksów. Negatywnie na nastroje inwestorów wpływały doniesienia o coraz silniejszym konflikcie między dwoma państwami dysponującymi bronią nuklearną - Indiami i Pakistanem. Wczoraj oficjalnie zakończono też proces przeszukiwania gruzów World Trade Center. Przy tej okazji giełdy nowojorskie, wspominając pamięć ofiar ataków terrorystycznych, wstrzymały pracę na 2 minuty. W czwartek ujawniono najnowsze dane na temat bezrobocia, które pokazują, że rynek pracy w USA znacznie wolniej wydobywa się z recesji niż pozostałe elementy gospodarki. Wśród spółek uwagę zwracała silna przecena walorów firmy high-tech - Genesis Microchip, w związku z obniżeniem jej rekomendacji przez analityków Prudential Securities. Do godz. 18.00 czasu polskiego Dow Jones spadł zaledwie o 0,04%, a Nasdaq Composite zyskał 0,32%.
Na czołowych giełdach europejskich wczoraj przeważyły natomiast wyraźne spadki notowań. Inwestorzy znów najchętniej pozbywali się walorów spółek z branży telekomunikacyjnej. W środę negatywny impuls dał brytyjski operator telefonii komórkowej MMO2, który opublikował słabe wyniki finansowe. W czwartek niepokój wywołał francuski Alcatel, który obniżył ceny swoich produktów, by móc skutecznie utrzymać się na rynku. W ślad za Alcatelem staniały akcje takich spółek, jak Ericsson czy Nokia, która notuje najgorszą passę na giełdzie od 1991 r. W Niemczech uwagę zwracała kolejna przecena do najniższego poziomu w historii walorów Deutsche Telekom. Aż o 15% staniały papiery operatora sieci telefonii komórkowej - MobilCom, w związku z informacją, że dyrektor generalny użył funduszy spółki do wykupienia opcji należących do jego żony. Po posiedzeniu rady nadzorczej, która zebrała się w Nowym Jorku, taniały papiery francuskiego Vivendi Universal. Ostatecznie londyński FT-SE 100 spadł w czwartek o 0,83%, paryski CAC-40 o 1,72%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 stracił 1,99%.
Na Dalekim Wschodzie Nikkei stracił 0,7%, a Hang Seng obniżył się o 0,44%.