Żyrardów, Stalowa Wola, Libiąż, Kościerzyna, Marki - to pionierzy w dziedzinie PPP w Polsce. Przedsięwzięcia tego typu wciąż owiane są mitem działań z pogranicza korupcji. Tymczasem, jak wynika z badań prowadzonych przez PolandProperty.pl, tylko 3% pytanych uważa, że firmy prywatne nie powinny się angażować w tworzenie infrastruktury. 5% nie ma na ten temat zdania. Pozostali wyrażają poparcie. To wyraźna wskazówka dla samorządów. Marek Jefremienko, doradca samorządowy, zaznacza, że w wielu gminach poszukiwanie inwestora ogranicza się do wydania folderu. - Tymczasem inwestor ma na biurku 1000 takich folderów - mówi. - Trzeba mu po prostu pokazać, że jest interes do zrobienia.
Robert Sikora z PricewaterhouseCoopers zaznacza, że samorządy powinny przeprowadzić kalkulację, czy inwestycję prowadzić metodą tradycyjną czy w formule PPP. Plusy tego ostatniego rozwiązania to: niższy koszt, krótszy okres realizacji, lepsza jakość infrastruktury i usług na niej wykonywanych. Minusy: wyższe koszty finansowania i bardziej skomplikowany proces przetargowy. Doświadczenia krajów, w których partnerstwo publiczno-prywatne funkcjonuje od lat, pokazują, że w praktyce przedsięwzięcia te są tańsze od zwykłych inwestycji publicznych.
Dwudniowa konferencja "Prywatny kapitał - publiczna korzyść" poświęcona problemom PPP rozpocznie się w czwartek w Warszawie. Organizatorem jest PolandProperty.pl, a PARKIET - patronem medialnym.
Tematem partnerstwa publiczno-prywatnego zajmuje się również grupa zadaniowa w resorcie infrastruktury. Wiceminister Wojciech Janczyk zapowiedział, że w przyszłym roku odbędzie się wiele przetargów na inwestycje realizowane w tej formule. Będą dotyczyły m.in. przedsięwzięć: drogowych (budowa nowych i modernizacja istniejących szlaków), kolejowych oraz lotnictwa. Jednocześnie minister zwrócił uwagę na konieczność kontrolowania i monitorowania przedsięwzięć PPP. W Wielkiej Brytanii, gdzie zrodził się ten pomysł, konieczne okazało się wprowadzenie ograniczeń. Liczba inwestycji realizowanych z udziałem prywatnego kapitału i wynikające z tego długoterminowe zobowiązania stały się zagrożeniem dla finansów publicznych.