Zarząd NASDAQ Japan oskarżył wczoraj giełdę z Osaki, że nie wywiązuje się z wstępnych uzgodnień zawartych między oboma instytucjami. Chodzi tu przede wszystkim o opóźnienie w tworzenie w Osace specjalnego systemu obrotu, który mógłby bez problemu zostać połączony z prowadzonymi przez NASDAQ rynkami w Stanach Zjednoczonych i Europie. Giełda z Osaki nie robi nic, by zamienić obecny tradycyjny system notowań z fixingiem na notowania ciągłe przy wykorzystaniu instytucji market makera. W tych okolicznościach pod znakiem zapytania stoją plany NASDAQ, który nie ukrywa, że chce stworzyć ogólnoświatową platformę handlu akcjami, która umożliwiałaby inwestorom zawieranie transakcji przez 24 godziny na dobę.
Rozpad tego kruchego aliansu może okazać się bardzo bolesny dla NASDAQ Japan, który od swojego startu w czerwcu 2000 r. boryka się z problemem niewielkiej liczby spółek, małych obrotów i braku zainteresowania ze strony inwestorów. Obecnie na tym rynku notowanych jest 95 spółek, o połowę mniej niż zakładano pierwotne. Jest to prawie 10 razy mniej niż na konkurencyjnym tokijskim rynku JASDAQ. Poważnym rywalem dla NASDAQ Japan jest też "Mothers", segment dla spółek high-tech wydzielony w ramach Tokio Stock Exchange.
NASDAQ Japan nie informuje, czy ma jakieś alternatywne rozwiązanie, jeśli wycofa się ze współpracy giełda z Osaki. Analitycy uważają, że równie prawdopodobne są dwa rozwiązania: poszukiwanie nowego partnera do aliansu lub też samodzielne działanie w Japonii, które grozi jednak jeszcze większą marginalizacją tego rynku.
LSE i NASDAQ pytają SEC o fuzję
London Stock Exchange i NASDAQ wystąpiły do amerykańskiej komisji papierów wartościowych (SEC) o zajęcie stanowiska w sprawie ewentualnej fuzji tych dwóch instytucji - podał wczoraj brytyjski dziennik "Sunday Telegraph" powołując się na nieoficjalne źródła. Według informacji gazety, obie strony chcą przede wszystkim przeforsować, by SEC nie ograniczała indywidualnych udziałów w nowej giełdzie. LSE jest też zainteresowana pozostaniem pod nadzorem brytyjskich władz regulujących rynek kapitałowy, a nie amerykańskich.