Największy na świecie dom maklerski wynajął w tym celu firmę ankieterską Penn, Schoen & Berland Associates Inc. Jest to waszyngtoński oddział londyńskiej WPP Group. Dotychczas przeprowadzał badania opinii publicznej m.in. dla sztabu Clintona w czasie jego reelekcji w 1996 r. Później pracował też dla senator Hillary Clinton oraz dla Microsoftu, American Express, AT&T i Coca-Coli. W ubiegłym tygodniu zapytał uczestników ankiety, jak oceniają oświadczenie Giulianiego, w którym stwierdził, że zna ludzi z Merrill Lynch oraz że firma ta jest dobrym przedsiębiorstwem i można jej wierzyć.

Wstępne wyniki badań pokazały, że ML powinien próbować poprawić swój wizerunek wśród indywidualnych inwestorów po tym, jak prokurator generalny Nowego Jorku Eliot Spitzer odkrył listy elektroniczne, w których analitycy banku prywatnie dyskredytowali akcje jego klientów, podczas gdy publicznie zalecali inwestorom ich kupowanie.

Uczestnicy ankiety przeprowadzanej na zlecenie ML dostają 50 USD za odpowiedzi na pytania, czy Giuliani byłby odpowiednim rzecznikiem i czy ML szczerze wyraził skruchę po zażegnaniu sporu z prokuratorem i zgodzeniu się na zapłacenie kary w wysokości 100 mln USD.

Kurs akcji ML spadł o 24% od 8 kwietnia, kiedy Spitzer wszczął śledztwo. Nazajutrz po osiągnięciu porozumienia firma rozpoczęła kampanię reklamową, by poprawić swój wizerunek. Ale wciąż czeka ją 39 procesów wytoczonych przez inwestorów, którzy twierdzą, że stracili pieniądze w wyniku sprzecznych rad analityków ML. - Niewątpliwie nasza reputacja ucierpiała i teraz musimy ciężko pracować nad jej odbudową - powiedział na konferencji prasowej prezes Merrill Lynch David Komansky.

Giuliani był burmistrzem Nowego Jorku przez osiem lat. Najpierw zasłynął skuteczną walką z przestępczością w metropolii, a pod koniec kadencji wychwalano go pod niebiosa za przeprowadzenie miasta przez kataklizm spowodowany atakami terrorystów na World Trade Center. Magazyn "Time" obwołał go Człowiekiem Roku 2001. W latach 80. Giuliani był prokuratorem na Manhattanie i doprowadził wtedy do skazania za insiding finansisty Ivana Boesky'ego i innych osób z Wall Street.