Sąd w październiku 2001 r. otworzył postępowanie układowe Bytomia, obejmujące ponad 16 mln zł długów. 14 maja br. odbyło się zgromadzenie wierzycieli. Z braku kworum przesunięto je na 7 czerwca. Zarząd jest dobrej myśli. Ma nadzieję, na podstawie przeprowadzonych z wierzycielami rozmów, że układ zostanie zawarty. Firma chce 40-proc. redukcji zobowiązań oraz rozłożenia reszty płatności na raty.

Przedsiębiorstwo ma fatalne wyniki i ujemne kapitały własne. Zaszkodziły mu niski kurs euro, wysokie koszty finansowe i recesja na rynku krajowym. W zeszłym roku strata netto Bytomia przekroczyła 13 mln zł. Praktycznie wstrzymane zostały inwestycje. Przedsiębiorstwu brakuje środków obrotowych.

Zarząd liczy, że zrealizowanie programu oddłużeniowego sprawi, iż płynność spółki się poprawi. Układ jest kluczowy dla powodzenia programu, bo w przypadku zobowiązań nim nie objętych w wielu przypadkach firmie udało się porozumieć z wierzycielami, np. z ZUS. Spółce udało się także dogadać z Bankiem Handlowym w sprawie rozłożenia spłaty niektórych kredytów na raty. Zarząd negocjuje również z Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych restrukturyzację zobowiązań. - Chcemy także w dalszym ciągu redukować koszty, w tym koszty pracy poprzez obniżkę wynagrodzeń i zmianę zasad ustalania płac. Wypowiedzieliśmy już układ zbiorowy pracy jako nieprzystający do naszej sytuacji. Jeśli dojdzie do akceptacji propozycji złożonych wierzycielom, przedstawimy związkom zawodowym projekt nowego układu - powiedział wiceprezes Bytomia Zbigniew Wierucki.

Nie wszyscy akcjonariusze chcą czekać na poprawę sytuacji spółki. Octavia od kilku miesięcy systematycznie redukuje zaangażowanie. Spadło już o ponad 10 pkt. proc. i wynosi 5,35% kapitału akcyjnego i głosów na WZA.

- Nie znamy przyczyn, dla których Octavia sprzedaje akcje - powiedział wiceprezes Wierucki. Głównym akcjonariuszem przedsiębiorstwa pozostaje grupa Banku Handlowego, kontrolująca ponad 27% kapitału.