Wprawdzie udział zagranicznych banków w tamtejszym rynku kredytowym o wartości 488 bln jenów wynosi tylko 2%, ale stale rośnie. Ekspansja ta jest możliwa wobec olbrzymich problemów związanych ze złymi długami, które obciążają japońską bankowość. Tylko w siedmiu największych bankach sięgają one 26,8 bln jenów.

W tej sytuacji japońskie instytucje finansowe, starając się zredukować koszty, zamykają część oddziałów i redukują personel, co musi odbić się ujemnie na działalności kredytowej. Dodatkowym czynnikiem są obawy przed pożyczaniem pieniędzy małym przedsiębiorstwom, które mogą mieć trudności ze spłatą zobowiązań. Największy bank japoński - Mizuho Holdings - zmniejszył udzielone w maju kredyty o 6,8% w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem. Mniej pożyczają nie tylko banki zaliczane do czołówki, ale także ich mniejsi konkurenci.