SEC badała już rachunkowość Tyco w latach 1999-2000. Zarzucano wtedy konglomeratowi zawyżanie wpływów ze sprzedaży oraz zysków. Dokonując przejęć kierownictwo spółki miało zwiększać rezerwy, aby następnie wkalkulować je w zyski. Zachęcano też kupowane firmy do większych wydatków przed finalizacją przejęć, zmniejszając tym samym obciążenia finansowe Tyco.
Konglomerat rozrósł się pod kierownictwem zdymisjonowanego niedawno dyrektora generalnego Dennisa Kozlowskiego dzięki serii przejęć o łącznej wartości przekraczającej 64 mld USD. Działalność Tyco obejmuje produkcję systemów bezpieczeństwa, podwodnych kabli światłowodowych oraz łączy elektronicznych.
Dochodzenie sprzed dwóch lat zostało zakończone bez wyciągania wobec konglomeratu jakichkolwiek konsekwencji, a zarząd Tyco zgodził się na zmianę niektórych sprawozdań finansowych.
Na razie nieznane są przyczyny wznowienia dochodzenia. Przypuszcza się, że powodem może być ujawnienie nowych faktów, skarga inwestora lub wątpliwości dotyczące dotychczasowej kontroli. Zainteresowanie rachunkowością konglomeratu wzrosło po bankructwie giganta energetycznego Enron, które podważyło rzetelność sprawozdawczości finansowej amerykańskich przedsiębiorstw. Tyco nie potwierdził wszczęcia przez SEC postępowania wyjaśniającego.
Wznowione dochodzenie nie ma związku z kontrolą przez komisję papierów wartościowych nie ujawnionych premii dla Dennisa Kozlowskiego. Ponadto byłemu szefowi spółki zarzucono nadużycia podatkowe.