.Dramatyczny finał napiętych już mocno od kilku miesięcy stosunków między obu koncernami nastąpił we wtorek po południu. W czasie kiedy niemieccy piłkarze wygrywali z Kamerunem odpowiadający za finanse w zarządzie France Telecom Jean-Louis Vinciguerra poinformował o zakończeniu współpracy z MobilComem. Akcje niemieckiej spółki zaczęły gwałtownie spadać, szybko osiągając historyczne minimum na poziomie 7,25 euro (na rozpoczęciu wtorkowej sesji kosztowały 13,64 euro). Wtedy giełda postanowiła zawiesić notowania MobilComu.

Historia współpracy obu firm sięga marca 2000 r., kiedy France Telecom za 3,74 mld euro kupił 28,5% akcji MobilComu (plus opcję zwiększenia udziału do ponad 50% do 2003 r. przez odkupienie walorów od głównego akcjonariusza i jednocześnie prezesa spółki Gerharda Schmida). Zdecydował się na tę transakcję, nie mając innej możliwości wejścia na lukratywny niemiecki rynek telekomunikacyjny. Działając w ramach konsorcjum obaj partnerzy wywalczyli jedną z licencji UMTS w Niemczech (za 8,5 mld euro). Ponieważ były to wyjątkowo dobre czasy dla branży, Francuzi zobowiązali się do finansowania większości inwestycji związanych z uruchomieniem usług telefonii komórkowej trzeciej generacji.

Nadszedł jednak czas posuchy na telekomunikacyjnym rynku, a Niemcy zaczęli domagać się realizacji zobowiązań. Przed kilkoma miesiącami Schmid ujawnił plan inwestycyjny związany z rozbudową UMTS na najbliższy okres w wysokości 1,3 mld euro (11,3 mld euro do 2010 r.), podczas gdy zadłużona na ok. 60 mld euro FT była gotowa wyłożyć najwyżej 500 mln do końca 2003 r. Rozpoczęły się słowne przepychanki, w których głos zabrali nawet przedstawiciele francuskiego rządu (państwo ma 55,5-proc. pakiet akcji FT).

Wprawdzie J.-L. Vinciguerra zapewniał, że zaprzestanie finansowania i ostateczna rezygnacja z opcji zwiększenia udziałów w MobilComie nie ma na celu doprowadzenia do jego bankructwa, ale widmo plajty przybrało realne kształty. Niemiecki operator, który ma ok. 5 mln abonentów, oprócz kredytów u dostawców sprzętu UMTS (1 mld euro) jest winny 19 bankom 4,7 mld euro, przy czym termin spłaty tej ostatniej kwoty przypada na 31 lipca br. W rezultacie inwestorzy masowo pozbywali się walorów MobilComu, doprowadzając w środę po południu do 17 proc. spadku notowań spółki. Jak wyliczyła niedawno francuska prasa, finansowe obciążenia France Telecom z tytułu zaangażowania w MobilCom przekroczyły 15 mld euro.

Przedstawiciele niemieckiego operatora uznali, że Francuzi "nie mieli żadnych podstaw" do podjęcia tak drastycznej w skutkach decyzji. Ich zdaniem, jest to "kolejny etap eskalacji sporu".