Ceny detaliczne bez oprocentowania kredytów hipotecznych, bo tak Bank Anglii oblicza inflację, wzrosły o 1,8% od ub.r., w porównaniu z 2,3% w kwietniu. Inflacja okazała się więc niższa niż w rekordowych pod tym względem styczniu i listopadzie ub.r.
Brytyjscy handlowcy chcieliby podnieść ceny, ale na przykład spółka Fish, prowadząca restauracje, przyznała, że w maju popyt na jej usługi nie wzrósł w takim tempie, jakie zakładała na ten rok. A to zmniejsza naciski na bank centralny, aby podniósł podstawową stopę z 4%, poziomu najniższego od prawie 40 lat. - Trudno byłoby bankowi podnieść stopy, gdy inflacja spada poniżej wyznaczonego przezeń poziomu - powiedział agencji Bloomberga Mark Ramsden, ekonomista z firmy analitycznej Stone & McCarthy Research.
Od marca 1999 r. inflacja jedynie dwa razy przekroczyła docelowy poziom banku, a więc 2,5%. W maju ceny żywności spadły o 0,7% w stosunku do ub.r., a sezonowa żywność, taka jak świeże owoce i warzywa, była tańsza o 8,5%, co było największym spadkiem od ponad dwóch lat. Tesco, największa w Wielkiej Brytanii sieć supermarketów, poinformowała, że w I kwartale odnotowała wzrost sprzedaży o 4,5%, wobec 6,7% przed rokiem.
Benzyna i olej napędowy staniały w maju o 4,1%, a ceny bardziej kosztownych sprzętów domowych, takich jak meble, wzrosły o 0,7%, a więc najmniej od kwietnia ub.r. Najbardziej, bo średnio o 4,2%, zdrożały w Wielkiej Brytanii domy i mieszkania.
Niektóre spółki spodziewają się wzrostu sprzedaży w najbliższych miesiącach. First Choice Holidays, czwarte co do wielkości europejskie biuro podróży, odnotowało po Wielkanocy zwiększenie rezerwacji na lato i zimę, a szczyt sezonu ma być w tej firmie "bardzo dobry". Obserwuje się również wzrost inflacji hurtowej, co prędzej czy później przeniesie się na poziom detaliczny. Ceny towarów opuszczających brytyjskie fabryki wzrosły w maju już po raz szósty z rzędu.