Silne trendy spadkowe ogarnęły już chyba wszystkie czołowe giełdy świata. Dołączać do nich zdaje się też japoński rynek akcji. Nikkei 225, po dość silnym zachowaniu w stosunku do innych indeksów, w okresie marzec-maj, teraz najwyraźniej poddaje się światowej koniunkturze. Wskaźnik potwierdził zalecenie sprzedaży wynikające z przebicia linii sygnalnej podwójnego szczytu. Przełamał także wsparcie (11 000 pkt.), które tworzyły szczyty z przełomu 2001/2002 r. Teraz poziom ten będzie sprzyjał niedźwiedziom - ewentualny ruch powrotny powinien zatrzymać się właśnie tutaj. Minimalny zasięg spadków wynikający z podwójnego szczytu znajduje się w okolicy 10 000 pkt.
Minimalne poziomy spadków zrealizowane zostały już natomiast na sporej części indeksów europejskich oraz na S&P500. Na razie jednak nie ma zbyt wielu sygnałów, które mogłyby sygnalizować zakończenie trendów spadkowych. Wyjątek stanowią oscylatory, które wraz z początkiem obecnego odbicia wydostały się ze stref wyprzedania, co uznawane jest za sygnał kupna. Nie potwierdzają tego natomiast wskaźniki trendu, a w obecnej sytuacji to właśnie do nich należy przykładać większą wagę. Lepiej więc wstrzymać się z zakupem akcji. S&P500 od poniedziałkowego zamknięcia na poziomie 1035 pkt. ma jeszcze niecałe 3% miejsca na wzrosty. W okolicy 1070 pkt. znajduje się bowiem linia trendu spadkowego - dopiero jej przebicie będzie mogło poważnie zagrozić dominującej pozycji niedźwiedzi.
W przypadku indeksu Nasdaq Composite miejsca na wzrosty jest trochę więcej. Pierwszy opór znajduje się wprawdzie już przy 1573 pkt. (dołek z początku maja), ale większą wagę przywiązywałbym do linii trendu spadkowego, która teraz znajduje się na wysokości 1650 pkt.
Wzrosty na rynkach światowych trudno sobie wyobrazić bez udziału średniej przemysłowej Dow Jones, a to niestety w średnim terminie jest mało prawdopodobne. Indeks realizuje bowiem spadki wynikające z formacji głowy z ramionami, która sugeruje przecenę do 8900 pkt. Maksymalne wzrosty, do jakich w ramach korekty może dopuścić podaż to 9900 pkt.