Reklama

Za dużo pesymizmu

Dobra koniunktura na głównych rynkach akcji jest już od dłuższego czasu wspomnieniem. Nasdaq jest o krok od wrześniowego dna. Najwięcej stracili posiadacze akcji japońskich. Nikkei 225 spadł o 8,3%. Rynki akcji dyskontują przyszłość. Dekoniunktura trwająca od początku roku wskazuje, że inwestorzy obawiają się słabości ożywienia gospodarczego.

Publikacja: 22.06.2002 09:45

Stany Zjednoczone

Do wielotygodniowych spadków za oceanem można było się przyzwyczaić. Ostatnie sesje nie były pod tym względem wyjątkiem. Największe straty ponieśli posiadacze akcji spółek technologicznych. Nasdaq Composite stracił 5,8%. Nieco mniej spadły pozostałe indeksy: średnia przemysłowa o 2%, S&P 500 o 2,2%.

Indeksy coraz bardziej oddalają się od tegorocznych szczytów. Najbardziej odległy jest Nasdaq Composite (-28,8%). Tak znaczna przecena jest wyrazem obaw, że oczekiwane na przełomie tego roku i następnego ożywienie gospodarcze nie będzie tak silne, jak przewidywano jeszcze w styczniu i lutym tego roku. Niższa dynamika wzrostu zysków niż oczekiwana doprowadziła do nieuchronnego obniżenia wycen rynkowych.

Racjonalizacja wyjdzie Nasdaqowi na zdrowie, bowiem po pierwsze, z punktu widzenia statystki, wreszcie odejdziemy od rekordowych historycznie wskaźników (np. C/Z), a ponadto kursy będą zawierały spory potencjał wzrostowy w przypadku nabierania rozpędu przez high-techy. Lepsze niż spodziewane wyniki finansowe Oracle`a to wciąż zbyt mało, aby oczekiwać poprawy całego sektora technologicznego już w perspektywie najbliższych 2 kwartałów. Nawiasem mówiąc, dzień później ta rzeczywiście pozytywna wiadomość została przyćmiona ostrzeżeniami takich gigantów sektora TMT, jak AMD czy Apple Computer.

AMD jest czołowym przedstawicielem sektora półprzewodników, bez którego trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek ożywienie w branży IT. Półprzewodniki popadły ostatnio w niełaskę inwestorów. Kursy takich firm, jak: Intel, Citrix, Lam Research, Applied Micro Circuits, Vitesse Semiconductor regularnie zniżkują. Rynek jest bezwzględny w tym przypadku, przeceniając także firmy zyskowne i radzące sobie w trudnych czasach. Przykładem jest Citrix, którego C/Z na poziomie niespełna 13 pkt. implikuje nieznaczną, najwyżej kilkunastoprocentową dynamikę wzrostu EPS.

Reklama
Reklama

Inwestorzy w chwilach zwątpienia głosują nogami, czyli pozbywają się aktywów, które wydają się im przewartościowane. Ameryka nie cieszy się największą popularnością wśród dawców kapitału. Statystyki przepływów kapitału wskazują, że w I kwartale tego roku doszło do jeszcze większego wypływu pieniędzy z aktywów amerykańskich niż kwartał wcześniej. Co ciekawe, słabym zainteresowaniem cieszą się obligacje skarbowe. W okresie styczeń-marzec saldo przepływów było ujemne (kwartał wcześniej dodatnie). Spory spread pomiędzy 3-miesięcznymi obligacjami amerykańskimi i europejskimi (1,79% wobec 3,43%) zachęca do inwestycji na Starym Kontynencie. Umacniające się euro (0,9639) potwierdza, że ostatnie tygodnie doprowadziły do przeważenia portfeli na światowych rynkach instrumentów finansowych. Europa jest w modzie. Nawiasem mówiąc wiele spółek-eksportujących skorzysta ze słabego dolara. Przykładem takiej firmy jest niekwestionowany lider procesorów graficznych - NVidia, która z eksportu pozyskuje 90% przychodów. C/Z dla tej spółki wynosi 15 pkt. i tutaj również wydaje się, że przy 80-proc. udziale w swoim segmencie i grubo przekraczającej 30% dynamice wzrostu, rynek zbyt ostro wycenił akcje tej firmy.

Z punktu widzenia analizy technicznej, główne indeksy (Nasdaq Composite i S&P 500) znajdują się tuż ponad wrześniowymi wsparciami, od których zaczęły się jesienno-zimowe wzrosty. Im bliżej wrześniowego dna, tym zmiany Nasdaq Composite są bardziej zdecydowane. Amplituda zmian jest duża. Po serii spadków następują silne wzrosty. Widać, że popyt nie zamierza oddać pola i będzie bronił okolic poziomu 1420 pkt. Byki są pod ścianą i nie pozostało im nic innego, jak rozpaczliwie atakować.Zmianie uległy nastroje na amerykańskim rynku akcji. Najważniejsze sondaże opinii publicznej (AAII, Market Vane) wskazują, że na rynku dominują niedźwiedzie. Inwestorzy ci są pesymistycznie nastawieni do przyszłości. Większość zwykle nie ma racji. Na takim założeniu przynajmniej bazują wskaźniki nastroju. Wszechobecny pesymizm panował także w połowie września ubiegłego roku. Czym się to wówczas zakończyło, doskonale pamiętamy. Dywergencje występujące na takich indykatorach jak: CCI, oscylator stochastyczny, Ultimate, RSI również skłaniają do przyjęcia założenia, że jesteśmy o krok od korekty spadków.

Japonia

Od szczytu z 23 maja br. Nikkei stracił już prawie 14%. Wiara inwestorów w możliwość kontynuacji wiosennej zwyżki prysła szybko. Jen od wierzchołka z przełomu stycznia i lutego umocnił się wyraźnie (spadek z 134,5 jena za USD do poziomu 122 jenów za USD). Wyniki finansowe eksporterów japońskich będą zatem obniżone z powodu różnic kursowych. Pogorszenie nastrojów na Nasdaq również wiąże się z wyprzedażą walorów technologicznych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Nad rynkiem wisi formacja podwójnego szczytu. Minimalny zasięg spadków po wybiciu się z niej można oszacować na 9900 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama