Silne spadki WIG20 na początku tygodnia sprowadziły indeks z powrotem do wsparcia na poziomie majowych dołków i styczniowej luki hossy. Dolne ograniczenie tej luki znajduje się na poziomie 1285 pkt. W ciągu trzech ostatnich sesji poziom ten był kilkakrotnie przekraczany, jednak za każdym razem następował powrót nad wsparcie. Takie zachowanie rynku ma pozytywną wymowę. O wsparciu na poziomie 1285 pkt. pisano tyle razy, że jego przekroczenie powinno przestraszyć rynek, gdyby był on słaby. Tak się jednak nie stało. Zamiast przełamania wsparcia na wykresie dziennym pojawiły się dwa młotki (środa i czwartek) oraz piątkowa długa biała świeca. Jest to pozytywna konfiguracja, podobnie jak młot na wykresie tygodniowym.

Nie znaczy to jednak, że sytuacja przedstawia się różowo. Podczas piątkowej sesji indeks miał wyraźne trudności z pokonaniem luki bessy z ostatniej środy i ostatecznie nie zdołał jej zamknąć. Nawet jeśli opór ten zostałby pokonany, to niedaleko znajduje się rosnąca linia łącząca dołki z 14 grudnia i 8 maja. Linia ta została przełamana w poprzedni piątek i teraz powinna stanowić opór. To, że opory te same w sobie są dość silne, to jedna sprawa. Inna rzecz, że po tak znacznym i gwałtownym spadku indeks może się trochę odbić, ale bez dłuższej konsolidacji raczej nie pokona bardziej istotnych barier. Tak więc na początku poniedziałkowej sesji możemy mieć do czynienia z kontynuacją wzrostu, ale później bardziej prawdopodobne wydają się wahania w przedziale wyznaczonym przez ostatnie dołki (1278 pkt.) i górne ograniczenie środowej luki bessy (1315,4 pkt.). Być może wahania te doprowadzą do powstania bazy, po wybiciu z której WIG20 będzie zdolny do trwalszej zwyżki. Po załamaniu majowej fali wzrostowej przynajmniej tak samo prawdopodobne jest jednak to, że obecne odbicie jest tylko korektą w spadku. Konsekwencje realizacji takiego wariantu byłyby bardzo nieprzyjemne. Przełamanie kluczowego wsparcia (1285 pkt.) mogłoby spowodować długotrwały i głęboki spadek, prowadzący do testowania dołka z września 2001 r. Skuteczna obrona wsparcia sugeruje jednak, że jego przełamanie nie nastąpi zbyt szybko.