Przedstawiciele RPP przy okazji wcześniejszych redukcji wielokrotnie ostrzegali, iż nie ma co liczyć na prawo serii. Dlatego zwykle po dwóch obniżkach w kolejnych miesiącach następowała przerwa. Jednak tym razem tak nie będzie - uważają ekonomiści. Mimo redukcji w kwietniu i w maju, wszyscy analitycy oczekują kolejnego cięcia w czerwcu.
- Myślę, że RPP obniży stopy procentowe o 50 pkt. bazowych - powiedział Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Taka skala obniżki wynika głównie z faktu, iż RPP przyjęła strategię niewielkich obniżek - strategię skuteczną, bo w tej chwili na rynku nie mówi się raczej o większych cięciach.
Nikt jednak nie ma wątpliwości, iż kiepskie dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w maju oraz spadek inflacji z 3% w kwietniu do 1,9% w ubiegłym miesiącu dają pole do większych redukcji. Zwłaszcza że większość prognoz mówi, iż inflacja w następnych miesiącach będzie bliska tej z maja.
- Myślę, że nie ma co się obawiać wzrostu inflacji - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Zwłaszcza iż na razie nie widać skutków poprzednich obniżek, choć powinny się już pojawić. Argumentem przeciwko obniżkom stóp procentowych może być polityka fiskalna, jeżeli nie dojdzie do jej zacieśnienia.
Zdaniem analityków, deficyt budżetowy na poziomie ok. 40 mld zł, o którym mówił minister finansów Marek Belka, na pewno RPP nie zadowoli. Jednak niektórzy członkowie Rady już wyrazili zadowolenie, iż nie będzie to 46 mld zł, jak pierwotnie informowano, jest więc szansa, iż wysoki deficyt nie zahamuje redukcji.