Z nieoficjalnych informacji PARKIETU wynika, że wczoraj największe banki zdecydowały się udzielić WBC kredytu konsorcjalnego. Prawdopodobnie zostanie on udzielony przez poszczególne instytucje proporcjonalnie do ich udziału w rynku depozytów. Na razie nie wiadomo, jaką miałby on wartość. Ostateczna decyzja w tej sprawie miała zapaść na wieczornym posiedzeniu Komisji Nadzoru Bankowego. Do zamknięcia tego wydania PARKIETU nie była jeszcze znana.
Dotychczas na rynku mówiło się, że banki, chcąc uratować WBC przed upadkiem, dokapitalizują go, obejmując nową emisję akcji o wartości 100 mln zł. Rozwiązanie to byłoby znacznie tańsze dla sektora bankowego niż doprowadzenie do upadłości WBC.
Tymczasem wczoraj zaczęła się stabilizować sytuacja w Banku Wschodnim z Białegostoku. - Część klientów jeszcze wycofuje pieniądze z banku. Pojawiają się jednak osoby, które wracają do nas z oszczędnościami. Postanowiliśmy, że klienci, którzy do nas wrócą, otrzymają zwrot odsetek, które potrąciliśmy w momencie zrywania przez nich lokat przed terminem - powiedziała Joanna Sędzikowska, członek zarządu komisarycznego Banku Wschodniego. Jej zdaniem, coraz mniej osób chce wypłacać pieniądze. Dotychczas klienci BW wycofali z niego około 14 mln zł. - Obecnie władze banku prowadzą rozmowy z Mariuszem Łukasiewiczem, który jest zainteresowany przejęciem banku - dodała. Według niej, prawdopodobnie dokapitalizuje on bank, obejmując akcje nowej emisji, jak też odkupi walory od dotychczasowych właścicieli. Prawie 89% akcji banku należy obecnie do firm leasingowych powiązanych z Centralnym Towarzystwem Leasingowym oraz Solaris Holding.
Przypomnijmy, że po tym, jak w piątek Komisja Nadzoru Bankowego ustanowiła w BW zarząd komisaryczny, wybuchła panika wśród jego klientów. Obawiając się bankructwa banku, zaczęli oni masowo wycofywać z niego swoje pieniądze. KNB podjęła decyzję o ustanowieniu zarządu komisarycznego, ponieważ uznała, że dotychczasowe władze banku nie dają gwarancji uzdrowienia spółki. Nie przedstawiły one żadnego programu naprawczego. Zamierzały natomiast sprzedać część wierzytelności, w tym portfel zagrożonych kredytów. Operacja ta przyniosłaby poprawę wyników finansowych banku, ale tylko na papierze. Bank straciłby bowiem odsetki od tych kredytów, które, mimo że są zakwalifikowane do kategorii "zagrożone", to nadal są spłacane. BW jest jednym z mniejszych banków w Polsce. Na koniec maja miał 245 mln zł depozytów. Prowadził około 27 tys. rachunków. W najbliższą sobotę WZA BW ma podjąć decyzję o dokapitalizowaniu go o 40 mln zł nową emisją akcji. Na koniec roku fundusze własne banku wynosiły prawie 26 mln zł.