Reklama

mBank jest wart 309-360 mln zł

Do Banku Częstochowa zostanie przeniesiona działalność internetowego mBanku, który obecnie znajduje się w strukturach BRE - zadecydowali wczoraj akcjonariusze częstochowskiej spółki. Wartość mBanku jest szacowana przez analityków na 309-360 mln zł. Wycena sporządzona przez BRE może okazać się znacznie wyższa.

Publikacja: 29.06.2002 08:48

Na walnym BCz, które odbyło się w piątek, zapadła także decyzja o powołaniu Bankowej Grupy Kapitałowej. Oznacza to, że BRE, który obecnie jest głównym akcjonariuszem częstochowskiej spółki (posiada około 83,3% głosów na WZA), weźmie pełną odpowiedzialność za jej płynność i bezpieczeństwo. W październiku ma nastąpić zmiana nazwy Banku Częstochowa na mBank.

Akcjonariusze BCz podjęli także decyzję o podwyższeniu kapitału poprzez emisję widełkową od 11,7 mln do 14,5 mln akcji. Na razie nie podano, po jakiej cenie będą emitowane nowe walory. Poinformowano jedynie, że dniem ustalenia prawa poboru będzie 24 lipca br. - Wydzielenie mBanku ze struktur BRE jest ciekawym projektem. Bankowość internetowa jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się sektorem w Polsce. Obecnie szacuję wartość mBanku na 309 mln zł - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities. Według niego, taka jest wartość korzyści, jakie uzyskał BRE, finansując swoją działalność depozytami zebranymi od klientów detalicznych. Wcześniej bank pozyskiwał środki głównie z drogiego rynku międzybankowego. Według analityka, na podstawie różnicy w kosztach pozyskania tych środków można oszacować wartość mBanku.

Na razie nie można wyceniać go w oparciu o wskaźniki finansowe (np. stosując metodę zdyskontowanych przepływów pieniężnych), bo nadal jest on w strukturach BRE. To sprawia, że nie ma dostępu do jego rezultatów finansowych. Można natomiast oszacować wartość mBanku w oparciu o liczbę klientów, tak jak to się robi w przypadku funduszy emerytalnych. Baza klientów ma kluczowe znaczenie dla rozwoju biznesu, ponieważ stwarza możliwości zwiększenia sprzedaży produktów bankowych i finansowych.

Prawdopodobnie dlatego BRE w jednej z ostatnich prezentacji podał, że w 2001 roku Credit Agricole zapłacił 1,5 tys. dolarów za jednego klienta Lukas Banku, Nordea - 800 euro za klienta LG Petro Banku, a BNP Paribas - 870 euro za klienta internetowego brokera Consors. Daje to od 3,2 tys. zł do 6 tys. zł za klienta.

Być może BRE chciał w ten sposób zasugerować, że w podobny sposób powinno się wyceniać prowadzoną przez niego działalność internetową. Jeśli przyjęlibyśmy za podstawę wyceny zaprezentowane przez bank transakcje, to wartość mBanku sięgałaby od 741,4 mln zł do 1,4 mld zł. Obecnie pozyskał on 232,8 tys. klientów, którzy powierzyli mu 1,5 mld zł depozytów.

Reklama
Reklama

Według analityków, gdyby porównać mBank do angielskiego banku internetowego Egg, przy założeniu, że mają taki sam zwrot z depozytów, to można byłoby go wycenić na 90 mln dolarów (360 mln zł).

Analityk Erste Securities zwraca jednak uwagę na to, że trudno jest porównywać tę część BRE do innych banków. Dotychczas prowadziła ona bowiem głównie działalność depozytową.

- Z samego zbierania depozytów nie uzyska się takich przychodów, jak z kredytów i innych rodzajów działalności. Dlatego przy porównywaniu mBanku z innymi instytucjami finansowymi należałoby przyjąć dyskonto - uważa Andrzej Nowaczek, analityk z londyńskiego CSFB. Według niego, dobrym pomysłem na zwiększenie wyceny mBanku byłoby połączenie go z Multibankiem.

mBank zapowiada, że niebawem wzbogaci swoją ofertę o produkty kredytowe, które już wprowadził w Multibanku. Zamierza także sprzedawać karty kredytowe i produkty inwestycyjne. Może to przyczynić się do wzrostu wartości spółki, co będzie miało duże znaczenie dla BRE, ponieważ rozważa on sprzedaż części akcji mBanku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama