Pozwala również traktować odbicie, rozpoczęte w październiku ub.r., jako lokalną korektę. Zresztą, patrząc z dłuższej perspektywy, przybrała ona postać dużego trójkąta zwyżkującego o wysokości 29,5%. Odmierzając ją od punktu wybicia z formacji, otrzymujemy wartość 440 pkt. jako minimalny poziom spadków. Należy przy tym pamiętać, że posługując się wysokością formacji w punktach, otrzymamy bardziej pesymistyczne wnioski, sugerujące zniżkę do 380 pkt. Jednak samo wypełnienie nawet tego drugiego zasięgu nie będzie tożsame z automatycznym pojawieniem się sygnałów kupna. Można przypuszczać, iż najbardziej dynamiczna część zniżek jest dopiero przed nami, więc jakiekolwiek łapanie dołków nie może wchodzić w rachubę. Warto przypomnieć sobie, jak to się kończyło w 2000 i 2001 r. Jednocześnie przebicie się poniżej 493 pkt. stworzyło bardzo silną barierę podażową na tej wysokości, która będzie zaporą dla ewentualnego odbicia.