Wskaźnik zaufania francuskich konsumentów spadł w czerwcu już po raz czwarty w tym roku, gdyż stopa bezrobocia wciąż utrzymuje się tam na poziomie najwyższym od półtora roku.
Spadające zaufanie może spowolnić ożywienie gospodarcze w strefie euro, gdyż wydatki gospodarstw domowych stanowią tam ponad połowę produktu krajowego brutto.
Z francuskiej gospodarki dochodzą sprzeczne sygnały. Produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu po raz czwarty z rzędu, co zwiększyło w czerwcu zaufanie przedsiębiorców do poziomu najwyższego od roku. W ubiegłym tygodniu rząd podwoił prognozę wzrostu w II kwartale do 0,8%. Ale w tym samym czasie dość gwałtowne umocnienie się euro i spadające kursy akcji grożą wstrzymaniem wzrostu gospodarczego.
Wzrost kursu euro w ubiegłym kwartale o 13,7% wobec dolara może utrudnić eksport z tego regionu, który stanowi 38% PKB Eurolandu i w I kwartale walnie przyczynił się do jego rozwoju gospodarczego. Jeszcze w kwietniu francuski eksport był największy od ośmiu miesięcy.
Indeks Dow Jones Stoxx 50 zakończył w ubiegłym tygodniu najgorsze I półrocze w swojej historii, spadając o 17%. Główny francuski indeks CAC-40 stracił w tym samym czasie 15%. Akcje stanowią ok. jednej dziesiątej majątku konsumentów w 12 krajach tworzących strefę euro. Tak więc 20-proc. spadek ich wartości może zmniejszyć konsumpcję o ok. 0,3%, czyli o 10 razy mniej niż w Stanach Zjednoczonych. - Europejczycy są o wiele mniej zaangażowani na giełdach niż Amerykanie, ale niewątpliwie na spadku kursów ucierpi konsumpcja po obu stronach Atlantyku - powiedział agencji Bloomberga Nicolas Sobczak, ekonomista z Goldman Sachs.