.Premier powiedział, że jeszcze we wtorek rozmawiał z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim na temat następców Marka Belki. - Rozmawialiśmy o sytuacji, zastanawialiśmy się nad paletą kandydatów - powiedział Leszek Miller. - Ale ja nie mogę wybrać kilku, mogę wybrać tylko jednego.
Wczoraj mówiło się o kilku kandydaturach. Sam Marek Belka zasugerował dwa nazwiska. - Marek Belka widzi Jerzego Hausnera jako następcę - powiedział Marek Wagner, szef Kancelarii Premiera, w Radiu Zet. - Wymieniał również nazwisko Grzegorza Kołodki.
Te dwie kandydatury uważa się za najbardziej prawdopodobne. Pojawiają się także nazwiska wspomnianego Marka Wagnera, Andrzeja Sopoćki, doradcy premiera Leszka Millera, Witolda Orłowskiego, doradcy prezydenta, Marka Borowskiego, marszałka Sejmu i byłego ministra finansów, oraz Dariusza Rosatiego, członka Rady Polityki Pieniężnej.
Ekonomiści nie ukrywają, że dla nich ta ostatnia kandydatura byłaby najlepsza. Dariusz Rosati cieszy się zaufaniem rynków finansowych, a poza tym jego obecność w rządzie dawałaby szanse na lepszą współpracę Rady Polityki Pieniężnej z Radą Ministrów i zakończenie konfliktu między nimi. Jednak według nieoficjalnych informacji, Dariusz Rosati odrzucił propozycję. Być może nie bez znaczenia jest fakt, iż posłowie SLD mają negatywny stosunek do Rady Polityki Pieniężnej i woleliby osobę, która również jest przeciwnikiem obecnej polityki pieniężnej. Podobno za taką uważany jest Grzegorz Kołodko, były minister finansów, i on ma obecnie najlepsze notowania wśród posłów koalicji rządzącej.
Jednak ta kandydatura nie podoba się ekonomistom. Pamiętają oni nieustanne wojny, prowadzone przez G. Kołodkę z NBP, kierowanym wtedy przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, i sądzą, że objęcie przez niego teki jeszcze bardziej spotęgowałoby konflikt między RPP a rządem. Poza tym, obawiają się, iż receptą na wzrost gospodarczy, jaką zastosowałby Grzegorz Kołodko, byłoby znaczne poluzowanie polityki fiskalnej. Takie same obawy dotyczą Andrzeja Sopoćki, doradcy ekonomicznego premiera.