Posłowie Samoobrony zamiast po rozum do głowy, to do sejmowej biblioteki poszli. Tam znaleźli ustawę o NBP. Czytali, czytali i wyszło im, że prezesa NBP można odwołać "w związku z niewypełnianiem podstawowych obowiązków wskutek długotrwałej choroby". Eureka! - krzyknęli. Musieli tylko diagnozę postawić. Powszechnie wiadomo, że w Polsce wszyscy na medycynie i piłce nożnej się znają, więc posłowie za długo myśleć nie musieli. Wydumali, że nierealizowanie przez Leszka Balcerowicza obowiązków polega na "niewypełnianiu złożonej przez niego przysięgi, w której zobowiązał się, że będzie dążyć do rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli". Niewypełnianie przysięgi jest dowodem choroby prezesa NBP. Co więcej, powołanie Balcerowicza na prezesa banku centralnego nastąpiło "na skutek ?chorego? kontraktu personalnego zbankrutowanych partii politycznych AWS i UW przy aktywnym wsparciu Prezydenta RP, pana Aleksandra Kwaśniewskiego". Widać, w Polsce - wszyscy chorzy. Dobrze, że Samoobronie zdrowie dopisuje. A ja czasem w to wątpiłem.