Główna stopa procentowa w 12 krajach używających euro nadal wynosi 3,25%, a w Wielkiej Brytanii 4%. Podniesienie stóp już teraz mogłoby zdławić ożywienie gospodarcze. Europejscy producenci i spółki usługowe odnotowali w czerwcu lepsze wyniki. Ale w tym samym czasie dość gwałtownie spadały kursy akcji na giełdach, a w Niemczech zmniejszyło się zaufanie przedsiębiorców. W Wielkiej Brytanii natomiast sprzedaż detaliczna wprawdzie wzrosła w czerwcu, ale w stopniu najmniejszym od półtora roku.
Indeks Dow Jones Stoxx 50 spadł w środę do poziomu najniższego od października 1998 r. Pierwsze półrocze, w którym stracił 17%, było najgorsze w historii tego wskaźnika. Indeks FT-SE 100 ma teraz wartość najniższą od pięciu lat.
Kraje używające euro i Wielka Brytania w I kwartale odnotowały wzrost gospodarczy. Ale później zaczęły pojawiać się sprzeczne sygnały. Na przykład, okazało się, że brytyjskie spółki w I kwartale zainwestowały mniej niż w poprzednich trzech miesiącach.
Dolar odnotował największą w ciągu dwóch dni zwyżkę kursu wobec euro, gdyż z rządowych raportów wynika, że ożywienie amerykańskiej gospodarki jest szybsze niż europejskiej. Ale też w minionym kwartale europejska waluta umocniła się o 13,7% wobec dolara, co może spowodować spadek eksportu ze strefy euro, który był motorem wzrostu tego regionu na początku roku.
- Wszystkie banki centralne na świecie mają ten sam problem, który utrudnia im podniesie stóp procentowych właśnie teraz - zamieszanie na rynkach finansowych. Również dlatego EBC i Bank Anglii zdecydowały się na odłożenie tych podwyżek na później - powiedział agencji Bloomberga Michael Schubert, ekonomista z Commerzbanku.