Rynek walutowy był wczoraj bardzo nerwowy w związku z oczekiwaniem na kandydaturę nowego ministra finansów. Złoty otworzył się przy USD/PLN na poziomie 4,115 i odchyleniu od starego parytetu na poziomie 5,4%. Rano złoty umocnił się nieznacznie, jednak szybko zrobiło się nerwowo i złoty zaczął tracić na wartości. Wiele plotek, że nowym wicepremierem zostanie Grzegorz Kołodko, zdecydowanie pogorszyło nastroje na rynku. W rezultacie kurs USD/PLN z łatwością przełamał poziom 4,12. Po południu serwisy informacyjne podały wypowiedź wiceminister finansów Haliny Wasilewskiej-Trenkner, że jednym z tematów zawartych w liście Marka Belki do RPP na temat polityki kursowej było "rozważenie propozycji, czy można dokonać operacji dewaluacji kursu i utrzymania tego kursu i stabilizacji". Wiceminister dodała również, że ekonomiści NBP i rządu "pracują nad tym tematem". Słowo "dewaluacja" wywołało gwałtowną reakcję rynku walutowego. USD/PLN bardzo szybko wzrósł do 4,145, a odchylenie od starego parytetu spadło do najniższego w trakcie sesji poziomu 4,7%. Dopiero po zdementowaniu tych informacji przez członka RPP Dariusza Rosatiego, a następnie przez wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego, rynek uspokoił się nieco i złoty umocnił się do 4,13 w relacji do dolara. Przy tym poziomie spadek kursu EUR/USD spowodował dalszy spadek USD/PLN. Pod koniec sesji kurs złotego w relacji do dolara ustabilizował się na poziomie 4,13, a odchylenie na 5%.
Dzisiaj kluczowym wydarzeniem dla rynku walutowego będzie ogłoszenie nowego ministra finansów. Pierwsze wiadomości mogą pochodzić z przecieków po wczorajszym spotkaniu premiera z prezydentem. Jeśli nie, to trzeba będzie czekać na oficjalne oświadczenie ze strony premiera. Jeżeli potwierdzą się plotki i będzie to Grzegorz Kołodko, rynek zareaguje negatywnie, jednak skala reakcji będzie ograniczona ze względu na fakt, że taka możliwość została już częściowo zdyskontowana przez inwestorów.