W celu określenia dalszego rozwoju koniunktury na GPW warto przyjrzeć się zachowaniu rynków zagranicznych. Do 4 lipca indeks WIG20 spadł od szczytu osiągniętego na początku br. o ok. 280 pkt., co odpowiada około 60-procentowemu zniesieniu fali wzrostowej trwającej od października ub.r. do stycznia br. W tym czasie indeksy takie jak S&P500, CAC40 czy FTSE30 zniosły całą analogiczną falę wzrostową, a indeks NASDAQ pogłębił dołek z października ub.r. Nie ma wątpliwości, że w przypadku trwałego przełamania obecnych wsparć przez główne zagraniczne indeksy kolejna fala spadków dotrze również na GPW, a jej siła może być porównywalna z tą, którą obserwowaliśmy w czerwcu br. Zaś wyraźniejsze odbicie za granicą byłoby sygnałem do poprawy nastrojów na naszym rynku, ale zważywszy na nieodrobiony dystans spadków do rynków zachodnich byłaby ona raczej nieznaczna.
Pomocna przy prognozach dla rynku akcji jest obserwacja rynków obligacji i walutowego. Wbrew powszechnym odczuciom, zamieszanie wokół zmiany w obsadzie stanowiska ministra finansów nie było główną przyczyną spadków notowań polskich obligacji oraz osłabienia kursu złotego. Spadek kursu złotego rozpoczął się już w połowie czerwca br. i związany był z ogólnym ochłodzeniem nastrojów względem emerging markets.
Z obserwacji rynku międzybankowego wynika, że spadkom notowań polskich obligacji towarzyszą ostatnio wysokie obroty, zaś źródłem podaży są głównie instytucje zagraniczne. Może to oznaczać, że okres wzrostów na tym rynku jest już za nami, a ewentualne zwyżki będą mieć jedynie charakter korekcyjny. Ważnym czynnikiem, który należy uwzględnić w kalkulacjach inwestycyjnych, jest również kurs euro do dolara. Pierwsze podejście do przełamania poziomu parytetu okazało się nieudane, trzeba jednak pamiętać, że nastąpiło po dwóch tygodniach nieprzerwanych wzrostów. Również obecna próba może się nie powieść, co wskazywałoby na konieczność dłuższej konsolidacji. Rynki akcji powinny wówczas zyskać kilka tygodni oddechu, w czasie których możliwe jest kilkunastoprocentowe odbicie. Czas ten warto wykorzystać na przebudowanie portfeli, tak aby ich struktura odpowiadała dominującym rynkowym trendom.