Na początku środowych sesji na giełdach nowojorskich brakowało wyraźnej

tendencji. Zaraz po rozpoczęciu obrotu walory drożały, a dotyczyło to przede wszystkim spółek z branży high-tech. Wpływ na to miała rekomendacja wydana przez Merrill Lynch potentatowi tego sektora - Cisco Systems. Jego akcje drożały na początku notowań o 4%. Później na rynkach zaczęła jednak przeważać podaż. Negatywnie na nastroje graczy wpłynęła informacja, że władze wszczęły śledztwo kryminalne w upadającej firmie telekomunikacyjnej Qwest Communications, nie podając jednak, czego ono będzie dotyczyć. Niepokój wzbudziło też pozwanie do sądu wiceprezydenta USA Dicka Cheneya, który oskarżany jest o twórczą księgowość w swojej spółce Halliburton. Uwagę graczy przyciągały też wczoraj planowane zmiany w składzie indeksu S&P 500. Siedem zagranicznych spółek zostanie zastąpione przez firmy miejscowe - UPC, Electronic Arts, Ebay, Goldman Sachs, Prudential Financial, Principal Financial i SunGard Data Systems. Notowania tych spółek wczoraj rosły. Mimo to do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,77%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,44%.

Silne spadki dominowały w środę na czołowych rynkach zachodnioeuropejskich. Przecenie podlegały przede wszystkim walory tych spółek, które zostaną wykluczone ze składu indeksu S&P 500 - m.in. RoyalDutch/Shell i Unilever. Inwestorzy pozbywali się walorów spółek ubezpieczeniowych, na wieść o słabych wynikach niemieckiego reasekuratora - Munich Re. Nastąpił też odwrót od firm farmaceutycznych. Taniały m.in. papiery niemieckiego Scheringa i brytyjskiej firmy AstraZeneca, pod wpływem opublikowanego w USA raportu podważającego bezpieczeństwo leków hormonalnych. Na tym tle pozytywnie wyróżnił się Deutsche Telekom. Inwestorzy kupowali papiery koncernu na wieść, że w najbliższy wtorek zbierze się rada nadzorcza spółki, na której może zostać odwołany dyrektor generalny - Ron Sommer. Niewiele pomogło to jednak frankfurckiemu indeksowi DAX, który do godz. 18.00 obniżył się o 2,6%. Paryski CAC-40 zamknął się wczoraj aż o 4,26% niżej, a londyński FT-SE 100 stracił 2,7%.