Wystarczyły dwa dni, by niedźwiedzie przekreśliły cały wysiłek, jaki byki włożyły w korektę. Na ostatnich dwóch sesjach ukształtowały się świece o czarnych korpusach. Wykres świecowy w zasadzie nie pozostawia żadnej nadziei na odbicie, gdyż widać na nim wyraźnie, że potencjał niedźwiedzi nie słabnie. Świadczą o tym m.in. ciągle występujące w liczebnej przewadze czarne korpusy świec, które są zdecydowanie wyższe od korpusów świec białych. Ponadto, analizę ułatwiają obroty, które rozkładają się w charakterystyczny dla bessy sposób. W tej perspektywie trudno jest oczekiwać ponownej obrony poziomu wsparcia, jakie znajduje się na wysokości 1170 pkt. Tym bardziej że styl, w jakim poziom ten został wybroniony na początku miesiąca, pozostawia dużo do życzenia.
Korekta ta była na tyle słaba i mizerna, że praktycznie nie została odnotowana przez wskaźnik ADX (14), który obrazuje siłę trendu. Negatywne sygnały wygenerował także Ultimate Oscillator, który w wyniku wczorajszej deprecjacji indeksu o 2%, odbił się w dół od poziomu równowagi. Podobnie wygląda sytuacja na wskaźniku impetu. Niepowodzeniem zakończyło się także podejście MACD do swojej średniej. Jeżeli do tych negatywnych sygnałów dołożymy jeszcze aspekt psychologiczny, jakim jest spadek na zamknięciu indeksu WIG20 do najniższego poziomu w tym roku, byki wydają się na straconej pozycji. Potwierdzeniem tego negatywnego scenariusza będzie ostatecznie przełamanie przez indeks wspomnianej bariery popytowej (1170 pkt). Wówczas można będzie ponownie otwierać krótkie pozycje na akcjach i kontraktach terminowych. I ta perspektywa, przynajmniej z punktu widzenia niedźwiedzi, wygląda całkiem obiecująco, gdyż wówczas rynek czeka kontynuacja spadków przynajmniej do poziomu 1100-1080 pkt.
Niedźwiedzie też powinny rozważyć krótkie pozycje na TechWIG. Choć indeks zdołał jeszcze wczoraj obronić swoje minimum, to jednak byki pozostawały na tym rynku w zasadzie nieobecne, o czym najlepiej świadczy skala przeceny wskaźnika (-3%).