Wspomniana poprawa ma jednak kruche podstawy i nie podważa siły bessy w dłuższej perspektywie. Chodzi o zrealizowanie przez średnią przemysłową Dow Jones spadku wynikającego z formacji głowy i ramion, a także naruszenie wsparcia na wykresie Nasdaq Composite.
Europa
Wygląd miesięcznego wykresu niemieckiego indeksu DAX skłania do dużej ostrożności w prognozowaniu powrotu hossy na światowe rynki akcji w najbliższych latach. Od stycznia 1981 r. wartość tego wskaźnika wzrosła z 468,4 pkt. do 7644 pkt. w lutym 2000 r. W ostatnich czterech latach na wykresie powstała formacja głowy i ramion, typowa dla końca wzrostów. Lewe ramię (5897 pkt.) tej figury wyznacza szczyt, ukształtowany w 1998 r., przed kryzysem rosyjskim. Głową (7644 pkt.) jest maksimum z marca 2001 r., związane z pęknięciem bańki internetowej. Prawe ramię to szczyt z marca br. (5397 pkt.). Na nim zakończyła się zwyżka, będąca odzwierciedleniem nadziei na ożywienie gospodarcze.
Formacja ta jest zapowiedzią korekty całego poprzedzającego ją wzrostu, co sugeruje, że najbliższe lata upłyną pod znakiem spadków. Wysokość figury, liczona w punktach, to 3240. Odejmując tę wartość od linii szyi, znajdującej się obecnie na 4200 pkt., możemy oczekiwać, iż straci ona swój wpływ na notowania dopiero wtedy, kiedy DAX znajdzie się w okolicach 1 tys. pkt. Przy tak dużej formacji właściwsze są obliczenia przeprowadzone w procentach. W takim przypadku wysokość głowy z ramionami to 43%. Odejmując od linii szyi owe 43%, otrzymujemy 2390 pkt. jako docelowy zasięg spadków.
Linia szyi głowy z ramionami zbiega się z długoterminową linią trendu, biorącą początek jeszcze w 1981 r. Obie proste znajdują się na wykresie miesięcznym DAX w pobliżu 4200 pkt. Zamknięcie indeksu na koniec miesiąca poniżej tej wartości sprawi, że nakreślony powyżej scenariusz stanie się bardzo prawdopodobny.