W opinii analityków spadek wartości złotego wynikał między innymi z osiągnięcia przez euro poziomu parytetu wobec dolara. "Przebicie przez euro parytetu było prognozowane od jakiegoś czasu, teraz to nastąpiło. To spowodowało, że złoty silnie osłabił się do euro. Mamy złotego powyżej 4,20 za euro" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główny ekonomista Banku Handlowego. Po raz pierwszy od dwóch lat europejska waluta osiągnęła poziom parytetu wobec dolara. Za USD i euro około godz. 13.00 trzeba było zapłacić 4,1750 zł. Euro rano kosztowało 0,986 USD, a około godz.18.00 1,007 USD. Analitycy uważają, że osiągnięcie poziomu parytetu euro wobec USD wynika z trwających od kilku tygodni spadków na amerykańskich giełdach. Kolejne skandale księgowe oraz malejące prawdopodobieństwo redukcji stóp procentowych w USA wpływają na spadek atrakcyjności amerykańskich obligacji. Ponadto, do osłabienia złotego przyczyniła się rano wypowiedź ministra gospodarki, który powiedział w radiu, że "jeśli minister finansów Grzegorz Kołodko zaproponuje rozwiązania, które byłyby przez niego nie do zaakceptowania, poda się do dymisji" "Złoty osłabił się w wyniku wypowiedzi ministra gospodarki, że poda się do dymisji, jeśli plany Grzegorza Kołodki okażą się nieracjonalne. Inwestorzy postrzegają to jako wzrost ryzyka" - powiedziała Zajdel-Kurowska. Jednak Piechota zdementował wcześniejszą swoją wypowiedź twierdząc, że została wyrwana z kontekstu. Analitycy prognozują, że złoty do końca tygodnia będzie zmienny. "Złoty będzie podlegał wahaniom. Na rynek wpływ będą miały zarówno czynniki krajowe, jak te zewnętrzne, związane z rozwojem sytuacji na rynkach międzynarodowych" - powiedział Marcin Mrowiec, ekonomista BPH PBK. Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego powiedział PAP, że nie ma powodów do głębszego osłabienia złotego niż obecnie, a wzmocnienie polskiej waluty jest możliwe pod warunkiem, że rząd nie poluzuje polityki fiskalnej. Klaudia Balcerowiak (PAP)