Zdaniem "Financial Times" Royal Dutch/Shell może stracić całą kwotę 7,4 mld USD w ciągu najbliższych 20 lat. Powołuje się tu opinię George'a Namura, byłego tradera Shella z oddziału Houston, który działał na rynku derywatów dotyczących energii. Jego zdaniem, wykupione przez firmę opcje, które zakładają, że zapłaci ona w ciągu 20 lat 7,4 mld USD amerykańskim dostawcom energii elektrycznej w zamian za możliwość sprzedaży energii na własny rachunek, mogą okazać się bezwartościowe. Twierdzi on, że stanie się tak, jeśli dojdzie do załamania cen energii w USA lub też nastąpi długa konsolidacja notowań na rynku. Były pracownik Shella uznał zaksięgowanie 7,4 mld USD przyszłych wydatków za spore nadużycie w księgowości i bardzo ryzykowny zabieg.

Opinii tej nie podziela Kate Hill, rzecznik Shella w Londynie. - Księgując przyszłe wydatki w kwocie 7,4 mld USD i zakładając przyszłe wpływy ze sprzedaży energii w USA nie popełniliśmy nadużyć. Są to zabiegi zgodne z amerykańskimi standardami rachunkowości - powiedziała Bloombergowi. Również analitycy bagatelizują zabiegi księgowe koncernu. - Royal Dutch/Shell to bardzo potężny koncern. Nawet jeśli musiałby w przyszłości utworzyć rezerwy na te opcje, to nie odczuje tego silnie w swoich wynikach. Nie zapominajmy, że przecena akcji Shell zaledwie o ok. 2,5% już powoduje spadek wartości rynkowej spółki o ok. 7,5 mld USD - stwierdził Doug Leggate analityk z londyńskiego biura Commerzbanku.