Pracownicy Huty Ostrowiec nie wpuszczając na teren zakładu akcjonariuszy uniemożliwili dokończenie im WZA, które miało m.in. podjąć uchwałę o dalszym istnieniu spółki i przyjąć sprawozdanie finansowe za 2001 r. - Bez rozliczenia ubiegłego roku nie możemy przekazać Agencji Rozwoju Lokalnego akcji serii G huty, uprawniających do około 35% głosów. Walne Huty Ostrowiec powinno zakończyć się do 28 lipca i będziemy robić wszystko, aby do tego doszło. Jeżeli ARL będzie się uchylać od nabycia akcji i nie wywiąże się z umowy, pozwiemy ją do sądu - powiedział Marek Cywiński, dyrektor biura strategii Stalexportu.
ARL, zgodnie z umową, miała kupić od katowickiej spółki prawie 68% akcji Huty Ostrowiec za 133 tys. zł. Zobowiązała się również zwrócić Stalexportowi 80 mln zł wierzytelności, jakie miał on wobec huty. ARL jeszcze przed ogłoszeniem upadłości Huty Ostrowiec (doszło do tego na początku lipca) unikała objęcia jej akcji, m.in. informując z opóźnieniem o zgodzie UOKiK na transakcję. - Przed czerwcowym walnym huty nie zdążyliśmy przekazać ARL akcji serii od A do F, które uprawniają do 33% głosów. Agencja obecnie nie chce odcinka zbiorowego tych walorów. Musimy więc je gdzieś zdeponować, ponieważ nie są one również naszą własnością - powiedział dyrektor M. Cywiński.