ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych
Zarysowany przez ministra finansów plan odnoszący się do sfery makroekonomicznej oceniamy pozytywnie. Zapowiedź prac zmierzających do ograniczania deficytu budżetowego, dbania o niską inflację, kontynuowanie prac na rzecz integracji z Unią Europejską oraz niewprowadzanie podatku importowego uspokoiła rynki finansowe i inwestorów. W efekcie można oczekiwać wzrostu wartości złotego.
Natomiast plany pomocy przedsiębiorstwom są na tyle mgliste i ogólne, że nie można ich rzeczowo omówić. Według nas, zapowiedź umarzania długów firmom prowadzącym restrukturyzację nie będzie stanowić dobrego przykładu dla innych spółek. Nie wiadomo też, na jakiej zasadzie przedsiębiorca będzie mógł otrzymać kredyt podatkowy. Nie rozumiem także, dlaczego banki, które biorą udział w uzdrawianiu firm, miałyby być inaczej traktowane. Obawiam się, że mieszanie banków w politykę nie zawsze będzie służyć ich klientom, którzy powierzają im swoje oszczędności. Wszystkie te propozycje to próby stosowania instrumentów administracyjnych w gospodarce rynkowej. Z kolei dobrze oceniamy zapowiedź ministra dotyczącą usprawnienia postępowania upadłościowego, co spowoduje, że firmy, których dotyczy takie postępowanie, będą mogły szybciej podjąć produkcję.
Grzegorz Zawada,
analityk Erste Securities
Propozycje ministra Grzegorza Kołodki są na razie bardzo ogólne. Nie wiadomo bowiem, na czym polegałoby zaangażowanie banków w restrukturyzację firm. Wydaje się, że w sytuacji wysokiego deficytu budżetowego Skarb Państwa sam nie mogąc wspierać programów naprawczych, chce sięgnąć do kasy banków. Możliwość odpisania złych kredytów od podstawy opodatkowania ma je do tego zachęcić.