Reklama

Analitycy i przedsiębiorcy czekają na szczegóły

Plany ministra finansów dotyczące pomocy przedsiębiorstwom i bankom są zbyt ogólne, aby można je było rzeczowo ocenić - twierdzą analitycy. Uważają, że są to próby stosowania instrumentów administracyjnych w gospodarce rynkowej. Pozytywnie natomiast oceniają zapowiedź usprawnienia postępowania upadłościowego w firmach.

Publikacja: 17.07.2002 08:51

Andrzej Topiński,

prezes Związku Banków Polskich

Od dawna rozmawiamy z resortem finansów na temat rozliczenia podatkiem złych kredytów. Możliwość taka istnieje już obecnie. Jednak nie dotyczy ona wszystkich kategorii kredytów. Być może propozycje ministra finansów zmierzają do rozszerzenia tej listy. Obecnie chcemy, aby banki mogły odliczyć od podatku kredyty zaliczane do kategorii zagrożone, które zostały udzielone 2-3 lata temu. Postulujemy również, aby uproszczeniu uległa procedura odliczenia od podatku straconych kredytów detalicznych.

Nie rozumiem jednak, w jaki sposób kwestia rezerw miałaby być wiązana z restrukturyzacją przedsiębiorstw. Banki powinny bowiem podejmować decyzje o uczestniczeniu w programach naprawczych jedynie na podstawie przedstawionych im biznesplanów.

Jeremi Mordasewicz,

Reklama
Reklama

ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych

Zarysowany przez ministra finansów plan odnoszący się do sfery makroekonomicznej oceniamy pozytywnie. Zapowiedź prac zmierzających do ograniczania deficytu budżetowego, dbania o niską inflację, kontynuowanie prac na rzecz integracji z Unią Europejską oraz niewprowadzanie podatku importowego uspokoiła rynki finansowe i inwestorów. W efekcie można oczekiwać wzrostu wartości złotego.

Natomiast plany pomocy przedsiębiorstwom są na tyle mgliste i ogólne, że nie można ich rzeczowo omówić. Według nas, zapowiedź umarzania długów firmom prowadzącym restrukturyzację nie będzie stanowić dobrego przykładu dla innych spółek. Nie wiadomo też, na jakiej zasadzie przedsiębiorca będzie mógł otrzymać kredyt podatkowy. Nie rozumiem także, dlaczego banki, które biorą udział w uzdrawianiu firm, miałyby być inaczej traktowane. Obawiam się, że mieszanie banków w politykę nie zawsze będzie służyć ich klientom, którzy powierzają im swoje oszczędności. Wszystkie te propozycje to próby stosowania instrumentów administracyjnych w gospodarce rynkowej. Z kolei dobrze oceniamy zapowiedź ministra dotyczącą usprawnienia postępowania upadłościowego, co spowoduje, że firmy, których dotyczy takie postępowanie, będą mogły szybciej podjąć produkcję.

Grzegorz Zawada,

analityk Erste Securities

Propozycje ministra Grzegorza Kołodki są na razie bardzo ogólne. Nie wiadomo bowiem, na czym polegałoby zaangażowanie banków w restrukturyzację firm. Wydaje się, że w sytuacji wysokiego deficytu budżetowego Skarb Państwa sam nie mogąc wspierać programów naprawczych, chce sięgnąć do kasy banków. Możliwość odpisania złych kredytów od podstawy opodatkowania ma je do tego zachęcić.

Reklama
Reklama

Artur Szeski,

analityk CDM Pekao

Należy pozytywnie patrzeć na propozycje ministra finansów dotyczące możliwości odliczenia przez banki od podstawy opodatkowania złych kredytów w zamian za pomoc przedsiębiorstwom. Pod warunkiem jednak, że banki będą miały możliwość wyboru. Dużo przy tym będzie również zależeć od firm oraz tworzonych przez nie planów restrukturyzacji. Dopiero na tej podstawie banki będą podejmowały decyzję o dalszym finansowaniu tych spółek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama