W piątek zarząd GPW podtrzymał swój wniosek złożony do Rady Giełdy o wykluczenie z obrotu akcji rybnickiego dewelopera za lekceważenie obowiązków informacyjnych. Piotr Kamiński, wiceprezes giełdy, poinformował, że na kolejne trzy pisma wysłane do spółki w ostatnich dniach nie ma żadnej odpowiedzi.
Euro Bud Invest od dwóch lat miał problemy z płynnością finansową. Firma nie regulowała swoich zobowiązań, a jej długi wzrastały. Zarząd spółki pod kierownictwem Dariusza Marczyńskiego jeszcze w 2000 r. złożył wniosek o otwarcie postępowania układowego. W styczniu 2001 r. sąd otworzył postępowanie. Problemem, m.in. z powodu braku kworum, okazało się przyjęcie układu przez wierzycieli, choć większość z obecnych na zgromadzeniu popierała propozycję zarządu. Przewidywała ona zamianę długów na nowe akcje. Spółka chciała wyemitować od 5 do 30 mln walorów. Emisja, którą organizował BDM PKO BP, miała być jednym z podstawowych elementów restrukturyzacji finansowej EBI. Jednak do emisji nie doszło, co, jak tłumaczy BDM PKO BP, wynikało przede wszystkim z braku zgody wśród wierzycieli.
Od tego momentu EBI zaczęło staczać się po równi pochyłej. Wyniki firmy z kwartału na kwartał były coraz gorsze, a zobowiązania rosły. W kwietniu 2002 r. sąd umorzył postępowanie układowe, a spółka coraz rzadziej przekazywała opinii publicznej komunikaty o swojej działalności. W efekcie KPWiG nałożyła na EBI karę za niewypełnianie obowiązków informacyjnych, a GPW zdecydowała się zawiesić notowania na miesiąc.
Od 15 lipca obrót wznowiono, a wymiana akcji spółki jest na każdej sesji znaczna - średnio właściciela zmienia około 100 tys. papierów.