BRE i Pekao to jedyne banki giełdowe, które prowadzą programy opcji menedżerskich. Choć decyzje o tym zostały podjęte w 2000 r., to dopiero w przyszłym roku kierownictwo tych banków będzie mogło zrealizować przyznane opcje i zapisać się na akcje. W BRE objęto niemal wszystkie z oferowanych 497,5 tys. opcji po 1,358 zł za każdą. W Pekao z 1,67 mln opcji na razie objęto 858,8 tys. (247,9 - zarząd i prawie 603 tys. - pozostali menedżerowie) po 0,01 zł.
W przypadku BRE, jeśli nie nastąpi wzrost kursu, to operacja nabycia akcji wynikających z opcji będzie zupełnie nieopłacalna. Akcjonariusze banku ustalili, że cena emisyjna akcji będzie równa średniej z notowań spółki z I kwartału 2000 roku, wynoszącej 136 zł. Był to okres, w którym kurs BRE osiągał jedne z najwyższych poziomów notowań w historii spółki. Jednym z powodów były bardzo dobre wyniki finansowe za 1999 rok (665 mln zł), będące m.in. rezultatem sprzedaży udziałów w PTC oraz zyskownej spekulacji na walorach BIG-BG. Jednak w ciągu dwóch ostatnich lat zysk banku spada. W 2000 roku wyniósł on 355,8 mln zł, a w ub.r. 336,2 mln zł. Nie wiadomo, czy w tym roku bank zrealizuje prognozę zysku na poziomie 408 mln zł. Notowania BRE spadają. Wczoraj osiągnęły poziom 78,70 zł (spadek o 9,7%).
Okres brany pod uwagę przy ustalaniu ceny nabycia akcji wynikających z opcji menedżerskich był bardziej korzystny dla Pekao. Została wyznaczona na 55 zł dla akcji obejmowanych w 2003 roku i 67 zł dla walorów obejmowanych w 2004 roku. Zysk netto Pekao za 1999 rok wynosił zaledwie 136,8 mln zł. Już w następnym roku wzrósł do 763,2 mln zł i 1 256 mln zł w ub.r. Mimo głębokiej przeceny, obecny kurs Pekao nadal znajduje się powyżej ceny, po której można kupić akcje w ramach realizacji opcji menedżerskich. Wczoraj na zamknięciu walory banku kosztowały 87,60 zł (spadek o 3,7%).