W porównaniu z pierwszymi sześcioma miesiącami ub.r. zysk netto koncernu spadł aż o 62%, z 266 mln USD do zaledwie 101 mln USD. Wynik przed uwzględnieniem odsetek i podatków zmniejszył się o 41% (do 368 mln USD), a przychody ze sprzedaży - o 2% (10,9 mld USD). O 6% (do 11,9 mld USD) spadła także wartość podpisanych kontraktów. - Na półroczne wyniki miał m.in. wpływ wysoki poziom rezerw, utworzonych w związku ze zwolnieniem 12 tys. pracowników - tłumaczył na środowej konferencji prasowej w Zurychu prezes ABB Jörgen Centerman.
Analitycy spodziewali się pogorszenia wyników, ale nie aż w takim stopniu. Jedynie osiągnięte w I półroczu przychody były wyższe od średniej prognoz, która wynosiła 10,68 mld USD. Jeśli chodzi o zysk operacyjny eksperci typowali kwotę 403 mln USD, a zysk netto - 174 mln USD.
W bilansie za I półrocze ABB znalazła się jednak pozycja, w której koncern odnotował wzrost. Zadłużenie netto firmy zwiększyło się z 4,1 mld USD na koniec 2001 r., do 5,2 mld USD na koniec czerwca. - Do końca roku powinno ono zmniejszyć się o co najmniej 1,5 mld USD - zapewnił Jörgen Centerman. Zapowiedział, że w III kwartale zostanie sfinalizowana anonsowana już wcześniej sprzedaż segmentu skupiającego firmy operujące na rynkach finansowych.
ABB nie ma także dobrej prasy w USA. Koncern znalazł się w grupie firm, które krytykowane są za stosowanie w przeszłości w swoich produktach rakotwórczego azbestu. Przeciwko ABB skierowano do amerykańskich sądów już 102,7 tys. indywidualnych pozwów (dane na koniec II kwartału). Na koniec 2001 r. było ich 93,5 tys. Do tej pory w 20,3 tys. przypadków prawnikom koncernu udało się wynegocjować ugody (z czego 40% bez konieczności wypłaty odszkodowania).
Akcje ABB rozpoczęły środowe notowania na giełdzie w Zurychu od 7,3-proc. spadku, do 10,1 franków szwajcarskich za walor.