Reklama

Złoto najtańsze od 10 tygodni

Publikacja: 26.07.2002 10:10

Ropa naftowa znowu wczoraj staniała, a tym razem przyczyną spadku ceny były prognozy analityków, że OPEC już na najbliższym, wrześniowym posiedzeniu zdecyduje się na zwiększenie sprzedaży o 1,5 mln baryłek dziennie.

Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej, która dostarcza na światowe rynki jedną trzecią tego surowca, będzie musiała zwiększyć produkcję w IV kwartale, aby utrzymać udział w rynku - uważają analitycy. Przewodniczący OPEC Rilwanu Lukman powiedział w ubiegłym tygodniu, że produkcja wzrośnie w tym roku dopiero po przekroczeniu przez ceny 28 USD za baryłkę.

Faktem jest jednak, że OPEC traci udział w rynku, a zwiększenie wydobycia o 1-1,5 mln baryłek może oznaczać obniżenie ceny o 3 USD na baryłce. Już i tak zresztą 10 krajów, które uzgodniły na ten rok limit wydobycia najniższy od 11 lat, produkuje dziennie 1,4 mln baryłek ropy więcej, przekraczając owe ograniczenia o 6,7%. Poza tym rywale OPEC, tacy jak Rosja, Norwegia i Meksyk, od początku lipca zwiększyli produkcję i odbierają organizacji klientów. W ciągu minionych 30 lat udział tej grupy w światowym rynku spadł z prawie 50%, do ok. jednej trzeciej.

Wiele wskazuje więc na to, że podaż ropy wzrośnie. Nie ma natomiast przesłanek zwiększenia popytu wcześniej niż w przyszłym roku. Indeks zaufania niemieckich przedsiębiorców spadł w lipcu najbardziej od września ub.r., a sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się w czerwcu w stopniu największym od lutego 2000 r. Dane te wskazują, że na wyraźne ożywienie dwóch największych europejskich gospodarek przyjdzie jeszcze poczekać.

Wczoraj po południu na londyńskiej giełdzie paliwowej za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą na wrzesień płacono 25,24 USD, a więc o 0,4% mniej niż na środowym zamknięciu.

Reklama
Reklama

Nadal spada też cena miedzi. Przyczyną są prognozy słabszego popytu. Amerykański Departament Handlu poinformował, że w czerwcu zamówienia na drogie artykuły, od komputerów po samoloty pasażerskie, zmniejszył się najbardziej od siedmiu miesięcy. Spadek zamówień o 3,8% na towary trwałego użytku, do produkcji których często używa się drutu, przewodów i innych części wytwarzanych z miedzi, oznacza, że ożywienie w przemyśle może być wolniejsze niż jeszcze niedawno prognozowano. W tej sytuacji obecna cena miedzi wyraźnie odbiega od gospodarczych fundamentów i może spaść do poziomu najniższego od pięciu lat. Wczoraj po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 1516 USD, a więc o 0,6% mniej niż na środowym zamknięciu.

Również o 0,6%, do 309,45 USD za uncję spadła wczoraj po południu cena złota w Londynie. Jest to poziom najniższy od 16 maja. Złoto dość gwałtownie tanieje od wtorkowej nocy, kiedy to amerykańscy instytucjonalni inwestorzy zaczęli je wyprzedawać, by sprostać wezwaniom maklerów do uzupełnienia depozytów przy kontraktach terminowych. Wezwania te zostały spowodowane ostrą przeceną na nowojorskich giełdach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama