Reklama

Ekstremalny łapacz dołków

Publikacja: 26.07.2002 10:16

Ostatnio bardzo modne są sporty ekstremalne. Canionig, rafting, hydrospeed, paragliding to tylko niektóre z nich. Dla szukających większych wrażeń można polecić jazdę trabantem po wybrukowanej ulicy z podwieszonym ładunkiem wybuchowym albo jacuzzi w towarzystwie wygłodniałych piranii.

"Trendy" jest także trucht ulicami hiszpańskiej Pampeluny razem z symbolami giełdowej hossy - rozjuszonymi bykami. Ponieważ, jak co roku, ten przyjemny sport kończy się ostatecznie rzezią tych sympatycznych zwierząt, łatwo w ten sposób wywołać giełdową bessę. A dzięki niej można uprawiać sport dla prawdziwych twardzieli - łapanie dołków. Wyzwala on taką ilość adrenaliny u zawodników, że można się nią śmiertelnie zachłysnąć.

Każdy inwestor w trakcie fiesty symbolu bessy - niedźwiedzi - marzy o tym, by złapać dołek, oczywiście, nie chodzi o dołek psychiczny, ale giełdowy. A polega to mniej więcej na tym, by wyczuć moment odwrócenia się koniunktury na giełdzie i "zapakować" się w akcje przed odjazdem indeksów w górę. Później można się chwalić idealnym wstrzeleniem i przyglądać pęczniejącemu portfelowi.

Choć mało kto się do tego przyznaje, łapanie dołków uprawia sporo osób, a jest to sport wymagający nie lada przygotowania psychofizycznego, poświęcenia oraz kasy. Zawodników uprawiających tę dyscyplinę gwałtownie przybywa w momentach długotrwałych spadków na giełdach, gdy po każdym obsunięciu się indeksu akcje wydają się już tak niewiarygodnie tanie, że już tańsze być nie mogą.

Łapaczy dołków można podzielić na pięć kategorii.

Reklama
Reklama

w techniczni - zajmują pozycję do łapania w okolicach ważnych wsparć z punktu widzenia analizy technicznej,

w fundamentalni - dla nich liczą się informacje makro, np. wyraźny wzrost amerykańskiego PKB,

w czujni - po analizie zapachów łapiący na tzw. czuja lub nosa, mający wrodzoną umiejętność wyczuwania punktów zwrotnych,

w naśladujący - posiadający drogocenną wiedzę dotyczącą zachowania (zajmowania apozycji) przez dużych graczy instytucjonalnych,

w desperados - potrzeba odkucia się na giełdzie jest tak wielka, że przy podejmowaniu decyzji nie kierują się żadnymi przesłankami, wyznawcy zasady - wóz albo przewóz.

Najbardziej fascynująca jest ta ostatnia grupa. Jeśli chciałbyś do niej przystąpić, skorzystaj z moich rad. Jeśli masz gotówkę ,możesz od razu wejść do gry, jeśli nie, to ją zorganizuj (sprzedaj dom, mieszkanie, samochód, nerkę albo w ostateczności pożycz pod zastaw). Pokazowa rozgrywka w łapanie giełdowego dołka wygląda mniej więcej tak:

Reklama
Reklama

Zawodnik (desperados) - ustawia się w rozkroku pod stromymi wykresami ze spadającymi kursami akcji, bierze głęboki oddech, rozpościera szeroko ręce i pyta intuicji: - Łapać?

Intuicja: - Jasne chłopie, że łap, taniej już nie będzie, rynek wyprzedany, spółki twierdzą, że ich kondycja jest OK, analitycy uparcie trwają przy swych rekomendacjach, bierz, ile wlezie.

Zawodnik: - Kupiłem trochę i mam pietra, ciężkie te papiery i ciągną w dół, przerąbane.

Intuicja: - Nie bądź mięczakiem, jak chcesz dużo zarobić, musisz dużo ryzykować, dokupuj, papiery nadal spadają, uśredniaj cenę, dołek blisko.

Zawodnik: - Masz rację, dobiorę jeszcze niżej okazyjnie, ale ręce bolą jak jasna cholera, akcje nadal spadają i ciągną w dół, przerąbane.

Intuicja: - Popatrz, rynek jest jeszcze niżej, tak tanio nigdy nie było, zagranica pewnie już wchodzi i zaraz duzi wyprzedzą, braknie dla Ciebie, idź na całość, kupuj za wszystko.

Reklama
Reklama

Zawodnik: - Wziąłem, ale wyrwało mi je pod naporem akcji, które wypuścili łapacze stojący wyżej, krew się leje, przerąbane. Co mam dalej robić moja droga Intuicjo?

Intuicja: - Nic, teraz to masz już naprawdę przerąbane, ale adrenaliny nie brakowało, co?

I po takiej rozgrywce można się czuć jak nowo narodzony i powoli gromadzić środki na kolejną walkę. Niech nikt mi nie mówi, że powalony na deski łapacz dołków na zawsze żegna się z giełdą. To twardziel, a tacy zawsze chcą się odkuć. W tej walce liczy się właściwa postawa, a giełda to nie jest miejsce dla siusiumajtków. Prezes GPW Wiesław Rozłucki zawsze radził trzymać akcje w długim terminie i właśnie tacy twardziele powinni się cieszyć powszechnym uznaniem. A propos godnej postawy, przytoczę jeszcze z życia wziętą historyjkę.

W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterskiego pacjenta wzywa lekarz.

- Pana postawa świadczy o tym, że jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutną wiadomość, ten człowiek, któremu uratował pan życie, powiesił się w łazience.

Reklama
Reklama

Na to pacjent dumnie: - To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł.

I tym czarnym humorem żegnam Państwa. Idę łapać, mając nadzieję, że tym razem mi nie urwie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama