Z przykrością stwierdzam, że do artykułu Szymona Szadkowskiego, pt. "Byli akcjonariusze mogą wyprowadzić majątek", opublikowanego 16.07.02 w PARKIECIE, wkradły się bardzo poważne błędy, dotyczące nie tylko zarządu spółki Dr Witt, ale także mnie osobiście.
Wielokrotnie o tym mówiłem, ale raz jeszcze kategorycznie stwierdzam, że nie jestem oskarżony o przywłaszczenie akcji spółki Dr Witt SA, jak pisze red. Szymon Szadkowski, cytując słowa Dariusza Gardenera.
Dariusz Gardener nie jest przewodniczącym Rady Nadzorczej, jak napisano pod jego zdjęciem. Uchwałą Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy z 9.10.2001 r. został z tej funkcji odwołany. Nie jest również prawdą, że posiada ponad 50% akcji spółki. Pan Gardener jest właścicielem jedynie 0,02% akcji spółki Dr Witt, natomiast pieniądze, jakie wydał na zakup akcji serii C (umowa uległa rozwiązaniu), znajdują się w depozycie sądowym, a sprawę rekompensaty dla Dariusza Gardenera za nieudaną inwestycję prowadzi w moim imieniu Kancelaria Prawna Marek Furtek i Wspólnicy.
Nie jest również prawdą, jak pisze red. Szadkowski, że jestem byłym akcjonariuszem spółki. Aktualnie posiadam 99,8% akcji w spółce Dr Witt SA, która zajmuje się dystrybucją oraz 100% akcji w spółce produkcyjnej Soki Dr Witt Sp. z o.o.
Ponadto, w artykule znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące udziałów BRE Banku.