Wczoraj złoty otworzył się na poziomie 4,168 w relacji do dolara i 4,087 w relacji do
euro. Odchylenie od starego parytetu wynosiło 4%. Rano obserwowaliśmy lekkie umocnienie w relacji do euro, głównie na skutek spadku kursu EUR/USD. Po południu jednak pojawiła się informacja o obniżeniu ratingu Polski przez agencję Standard & Poor's. Spowodowało to gwałtowną wyprzedaż złotego i wzrost kursów USD/PLN i EUR/PLN odpowiednio z 4,177 i 4,089, do 4,202 i 4,106, co odpowiadało spadkowi odchylenia do 3,3%, z 3,8%. Przy tych poziomach część inwestorów zaczęła kupować złotego, który zaczął zyskiwać na wartości, szczególnie w relacji do euro. Naszym zdaniem, obniżenie tylko jednego z czterech ratingów oznacza jedynie ostrzeżenie przed dalszym luzowaniem polityki fiskalnej. Obniżenie ratingu może w terminie kilku dni negatywnie ważyć na nastrojach, jednak w średnim i dłuższym okresie rynek powinien o tym zapomnieć. Z drugiej strony, nawet w dłuższym terminie będzie to czynnik pośrednio działający przeciwko umocnieniu złotego, gdyż część inwestorów zagranicznych, rozważających inwestycje w naszym regionie, może zdecydować o lokowaniu środków na węgierskim rynku papierów skarbowych, oferującym konkurencyjne rentowności obligacji i wyższy rating.
Później rynek walutowy czekał przede wszystkim na dane o czerwcowym bilansie płatniczym. Znacznie niższy od oczekiwań deficyt obrotów bieżących wpłynął pozytywnie na rynki. Na koniec sesji kursy USD/PLN i EUR/PLN wynosiły odpowiednio 4,175 i 4,091, a odchylenie 3,8%.
Dzisiaj rynek może dyskontować bardzo dobre tendencje w bilansie płatniczym. Biorąc pod uwagę utrzymującą się niepewność co do przyszłej polityki fiskalnej sądzimy, że wpływ dobrych danych nie będzie aż tak długotrwały.