D.K.: Ostatnia obejmowana za gotówkę była realizowana w kwietniu ubiegłego roku.
Czy udziały w spółkach zależnych 4Media są również zajmowane przez komorników?
D.K.: Naprawdę w tej chwili takimi informacjami nie dysponujemy. Wszelkie spory prowadzi biuro prawne i nasza kancelaria. Jeszcze raz chcę podkreślić, że niezależnPojawiały się zarzuty, że 4Media zachowała prawa do tytułów prasy lokalnej na podstawie umów licencyjnych, a sprzedała wydające dane pisma spółki, aby uniknąć zajęcia ich udziałów.
D.K.: Najpierw miały miejsce transakcje, a potem zajmowanie udziałów. To są sprawy ewidentne. Sprzedaż spółek odbywa się na podstawie aktów notarialnych. Wszystko więc można sprawdzić.
Ile postępowań komorniczych w stosunku do 4Media i spółek z grupy toczy się obecnie?
D.K.: Jest ich coraz mniej. Najpoważniejsza sprawa dotyczy roszczeń Yawalu. Wszystkie te sprawy zostały szczegółowo opisane w prospekcie emisyjnym. Kilka najbliższych miesięcy, a nawet tygodni chcemy poświęcić na uporządkowanie i zamknięcie wszystkich sporów. Jeśli chodzi o liczbę postępowań, to trudno ją sprecyzować ze względu na postępowania wytoczone przez byłych pracowników Chemiskóru.
Wyłączmy zatem pracowników Chemiskóru...
W.K.: Poza opisanymi w prospekcie, żadnych nowych postępowań nie ma.
Pytam nie tylko o spółkę-matkę, ale również o firmy zależne.
D.K.: Takiej wiedzy nie mamy. Jeśli w ogóle takie sytuacje występują, to wiedzę na ten temat mają zarządy poszczególnych spółek. Jeśli w ogóle są - to są to pojedyncze przypadki.
Gdyby Panowie zechcieli wytłumaczyć - jak to się dzieje, że firma giełdowa, która realizuje duże emisje akcji, ma ambitne plany, pozyskuje inwestorów, wciąż boryka się z problemami z wierzycielami, podobnie zresztą jak jej spółki-córki?
D.K.: Liczba sporów, które prowadzimy, jest coraz mniejsza. Przy czym nie przypominam sobie zbyt wielu spółek, o których zaległościach płatniczych równie szeroko rozpisywałaby się prasa. Chcemy podkreślić raz jeszcze, że po zakończeniu I etapu realizacji naszego projektu - błyskawicznej budowy grupy kapitałowej - chcemy wszystkie spory zakończyć. Ten proces już trwa. Wielu inwestorów postrzegało nas przez pryzmat tych sporów, zapominając, co zrobiliśmy przez ostatnie dwa lata.
Czy 4Media lub któraś ze spółek zależnych jest zagrożona upadłością?
D.K.: W naszej ocenie żadna.
A czy wiecie Panowie o jakichś wnioskach o upadłość spółki--matki lub firm zależnych?
D.K.: Tylko o tych, o których czytaliśmy w prasie, np. o wniosku firmy Asbis w stosunku do 4Media.
W.K.: Czytaliśmy także anonsy dotyczące wniosku złożonego przez pracowników "Życia". Jednak w obu tych sprawach nie dotarły do nas żadne dokumenty.
Czy toczą się jakiekolwiek postępowania prokuratorskie wobec któregoś z menedżerów z grupy kapitałowej 4Media?
D.K.: Żadnej wiedzy na ten temat nie posiadam. Wiem, że w paru przypadkach my wnosiliśmy doniesienia do prokuratury. Dotyczyło to np. spółki "Tygodniki", która należała do Polskiej Prasy Lokalnej.
Co Panowie sądzą na temat notowań spółki? Czy macie jakąś teorię, która tłumaczy dramatyczną przecenę akcji?
D.K.: Jest wiele spółek, które zanotowały porównywalny spadek kursu. Przy takiej atmosferze, jaka panuje na giełdzie, jakikolwiek impuls mógł spowodować tego typu zachowanie akcji. Takim impulsem mógł być konfliktem między zarządem DWWS a zespołem "Życia". Spadki nie mają żadnego uzasadnienia w sytuacji fundamentalnej firmy, ale rozumiemy, że sytuacja wokół "Życia" mogła zaniepokoić inwestorów.
Czy Panowie, jako akcjonariusze 4Media, oraz Jacek Merkel, przewodniczący rady nadzorczej, macie akcje spółki kupione na kredyt?
D.K.: Nie mam akcji kupowanych na kredyt.
WK: Mamy takie akcje, ale chodzi o kredyty, które mają bardzo dobre, wysokie zabezpieczenia.
Czyli nie ma ryzyka, że obniżka kursu spowoduje pęknięcie zabezpieczenia kredytów i wysyp akcji?
W.K.: Nie, nie ma.
A może jednak planujecie Panowie zakupy akcji, skoro są tak tanie?
D.K.: Trzeba pamiętać, że dość dużo akcji kupiliśmy niedawno, w związku z transakcjami z MediaInvest, po znacznie wyższych cenach niż obecne. Zakupy, które planowaliśmy, zrealizowaliśmy. Chętnie kupilibyśmy akcje po obecnej cenie, ale nasze możIzraelski fundusz Poalim, który postanowił zainwestować w Media Trust ponad 36 mln zł, to podmiot, który lokuje powierzony mu kapitał. Czy Panowie wiecie, kto chciał za jego pośrednictwem wesprzeć projekt 4Media?
W.K.: Mogę się tylko po raz kolejny powołać na kontakty Jacka Merkla w tamtym regionie świata, które zaowocowały inwestycją Poalimu.
Abstrahując od tego, do kogo te środki należą, chciałbym wiedzieć, czy Panowie wiecie, kto to jest i tylko nie chcecie tego powiedzieć.
W.K.: Nie jesteśmy upoważnieni, aby upubliczniać nasze domysły. To drugorzędna rzecz, biorąc pod uwagę mniejszościowy udział Poalimu w Media Trust.
A czy Media Trust otrzymała już pieniądze od Poalimu?
D.K.: Tak, wszystkie transakcje zostały zamknięte.
Jak Media Trust wykorzystała środki, które wpłynęły od funduszu?
D.K.: Objęła udziały w MediaInvest, a ta ostatnia przeznaczyła część pieniędzy na objęcie papierów dłużnych 4Media o wartości 20 mln zł.
Jaki jest poziom zobowiązań grupy 4Media?
D.K.: W tej chwili spływają sprawozdania spółek. Pełna informacja na ten temat znajdzie się w sprawozdaniu skonsolidowanym. Chciałbym jednak podkreślić, że żadne podmioty zależne nie korzystają z finansowania zewnętrznego. Wszystkie długi mają charakter zobowiązań handlowych.
Żadna z tych firm nie ma kredytów bankowych, pożyczek?
D.K.: Nie.
Główne źródło finansowania grupy to zatem emisje papierów dłużnych przez 4Media?
W.K.: Tak. Przy czym głównym dostawcą kapitału jest MediaInvest.
A skąd czerpie środki ta firma?
D.K.: Od Poalimu.
Ale przecież już wcześniej, zanim zainwestował w nią Poalim, obejmowała obligacje 4Media.
D.K.: Wcześniej korzystała z możliwości finansowania zewnętrznego.
Ten dług dalej obciąża MediaInvest?
D.K.: W pewnym zakresie tak.
To były kredyty bankowe?
Nie.
D.K.: A jakie to było źródło?
D.K.: Inne instrumenty.
Obligacje?
D.K.: Też nie.
No, niech Pan zdradzi tajemnicę...
W.K.: MediaInvest nie jest spółką publiczną i nie musi przekazywać takich informacji...
Ale może...
D.K.: Nie mamy upoważnienia, by przekazywać takie informacje. Dla akcjonariuszy najważniejsze jest, że środki wpłynęły do spółki.
Przecież jesteście Panowie za pośrednictwem Media Trust właścicielami tej firmy, więc możecie się sami upoważnić.
D.K.: Ale nie mamy upoważnienia drugiej strony transakcji.
Co Panowie mogą powiedzieć o wynikach za II kwartał?
D.K.: Nie możemy mówić o szczegółach. Wkrótce zostanie opublikowany raport na ten temat. Nadal podtrzymujemy prognozy na ten rok (3,5 mln zł zysku skonsolidowanego - przyp. K.J.). Kluczowy będzie IV kwartał. Sytuacja na rynku jest trudna, ale od początku roku powadzimy bardzo rygorystyczną politykę redukcji kosztów we wszystkich spółkach grupy. Istnieją jeszcze możliwości oszczędności w ramach grupy. Jeszcze mamy pewne rezerwy.
Analitycy zastanawiają się, jak zrealizujecie prognozy, zwłaszcza że w ubiegłym roku grupa miała bardzo kiepskie rezultaty, a - jak Panowie stwierdzają - sytuacja na rynku jest bardzo zła.
D.K.: Budowanie grupy przypadło na bardzo trudny okres dla rynku reklamy i mediów. To tłumaczy wyniki za ubiegły rok. Do tego doszły koszty restrukturyzacji spółek. Na podstawie 2001 r. nie można przewidywać rezultatów za ten rok.
Jakie są plany 4Media wobec "Życia"?
D.K.: Te plany się nie zmieniły. Pojawiło się sporo wątpliwości, w jakiej sytuacji znajduje się wydawca "Życia" - DWWS - i co udało nam się w tej firmie zrobić. Powinien je rozwiać prospekt emisyjny, przygotowywany w związku z wprowadzaniem firmy na CeTO.
Upublicznienie spółki nastąpi w III kwartale?
D.K.: Takie są nasze plany.
Czemu 4Media wprowadza tę spółkę na CeTO, a nie na giełdę?
D.K.: Podtrzymujemy docelowo plan wprowadzenia firmy na giełdę, ale w sytuacji kiedy jesteśmy 100--proc. akcjonariuszem, rozproszenie akcji jest niewystarczające. Poza tym wykazalibyśmy zero pokory, gdybyśmy twierdzili, że w obecnych warunkach uda nam się wprowadzić DWWS na giełdę, jednocześnie sprzedając nową emisję tej firmy, by zwiększyć rozproszenie akcjonariatu.
Wejścia DWWS SA na CeTO nie będzie poprzedzać emisja?
D.K.: Nie, nie mamy takich planów. Ważna kwestia dotycząca tej spółki, o której chciałbym wspomnieć, to konflikt między jej zarządem a zespołem redakcyjnym "Życia". W naszej ocenie, spór jest rozwiązywany na bieżąco. Wypłacane są kolejne transze zaległych wynagrodzeń. To są znaczące kwoty. Sytuacja powoli wraca do normalności. Nasza deklaracja zakończenia wszelkich sporów wokół grupy 4Media dotyczy również tego konfliktu.
Dziękuję za rozmowę