W ten sposób właściciel firmy Fabricio Martins rekompensuje sobie wzrost ceny cukru o 26%. - Nie mam innych możliwości - mówi Martins, który spodziewa się znacznego spadku zysków w tym roku. - Padliśmy ofiarą załamania się kursu waluty - dodaje. Producenci cukru w Brazylii wyceniają ten surowiec w amerykańskich dolarach.
Zyski tysięcy brazylijskich spółek, takich jak Bona Mesa, mogą spaść w tym roku, gdyż deprecjacja reala o 27% zwiększyła koszty surowców i wyrobów z importu, a spadek popytu nie pozwala im podnieść cen. Prognozy niższych zysków zmniejszyły od początku roku kapitalizację giełdy w Sao Paulo o 72 mld USD.
Osłabienie waluty i skutki tego dla całej gospodarki mogą kosztować Brazylię w tym roku z tytułu zmniejszenia tempa wzrostu 2,7 mld USD, czyli 0,5% z wynoszącego 513 mld USD jej produktu krajowego brutto.
Brazylijska filia amerykańskiej firmy Delphi, produkująca klimatyzatory i elektroniczne podzespoły do samochodów o połowę zmniejszy w tym roku inwestycje do 35 mln USD, a jej szef nie podróżuje już do centrali w stanie Michigan co miesiąc jak wcześniej, a jedynie co kwartał, by zredukować koszty spółki. - Przy coraz mniejszej marży zysku spółki zaciskają pasa - powiedział agencji Bloomberga Clarice Messer, dyrektor analiz ekonomicznych w Federacji Przemysłu w Sao Paulo.
Zmniejszone wydatki i inwestycje spółek mogą jeszcze bardziej spowolnić wzrost tej największej południowoamerykańskiej gospodarki, co z kolei zwiększa obawy inwestorów, że Brazylia może nie być w stanie spłacić zadłużenia sięgającego biliona reali (315 mld USD).