Od dużych zwyżek zaczęły się sesje na amerykańskich rynkach akcji, utrudniając tym samym ocenę ich kondycji w krótkim terminie. Nasdaq powrócił w poniedziałek do wsparcia na wysokości 1200 pkt., które zadziałało i pozwoliło we wstępnej fazie wtorkowych notowań odrobić całą stratę z poprzedniego dnia. Jednocześnie warto zauważyć, iż w cenach z zamknięcia zostało przełamane lipcowe minimum przy 1229 pkt. Zatem rodzi się pytanie, czy indeks zdoła do końca dnia utrzymać się powyżej 1229 pkt., przebijając się tym samym po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy powyżej wcześniejszego lokalnego dołka, czy też w dalszej części sesji entuzjazm do kupowania zgaśnie. Interpretacja zdarzeń w obu tych przypadkach będzie odmienna. W pierwszym będziemy mogli mówić o kształtowaniu dość szerokiej konsolidacji w obszarze 1200-1346 pkt., z której kierunek wybicia zadecydowałby o koniunkturze w średnim okresie. W drugim wypadku, gdy zamknięcie wypadnie poniżej lub na poziomie 1229 pkt., zasadne będzie określenie wtorkowej sesji mianem ruchu powrotnego do przebitego wsparcia.
Równie ciekawie prezentuje się wykres DJIA. Na nim również została zakryta cała poniedziałkowa świeca, co stało się już w pierwszej godzinie sesji. To jednak zbyt mało, by stwierdzić, iż rozpoczęła się kolejna fala korekty spadków. Wydaje się, że trzy ostatnie zniżki w znaczący sposób ograniczyły taką możliwość, że korekta przybierze trójfalowy charakter. Ale jednoznacznie teraz nie da się powiedzieć, że tak nie będzie. Wzrosty z końca lipca pozwoliły odrobić 1/3 spadków rozpoczętych w połowie marca, więc w pesymistycznym wariancie można przyjąć, że wyczerpały w ten sposób potencjał byków. Ta teza będzie uprawniona do momentu wybicia ponad 8736 pkt., gdzie znalazło się zamknięcie z 31 lipca i przebiega linia trendu zniżkowego, wyprowadzona ze szczytu z połowy maja.
W odniesieniu do parkietów Eurolandu ze względu na bardzo dużą zmienność jeszcze trudniej o krótkookresową prognozę. W zasadzie jednak wnioski płynące z obrazu ich indeksów nie odbiegają od tego, co widać na wykresach amerykańskich wskaźników. Wtorkowe sesje nie wpłynęły zaś na zmianę trendu w dłuższym terminie.