W ubiegłym roku Lazard zajął dziesiąte miejsce wśród czołowych doradców przy fuzjach i przejęciach. Jednak w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2002 r. wartość tego rodzaju operacji zmniejszyła się o 30% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej.

Reagując na niekorzystną zmianę koniunktury, Lazard położył nacisk na inną sferę działalności, w której jest liderem w skali światowej. Istniejący od 153 lat bank zajmuje się restrukturyzacją długów czołowych przedsiębiorstw, również tych, które ogłosiły upadłość. Ponieważ działalność w tej dziedzinie ożywiły też inne instytucje finansowe, takie jak Deutsche Bank czy Morgan Stanley, Lazard będzie musiał sprostać ostrzejszej niż dotychczas konkurencji.

Atutem banków komercyjnych, które poza doradztwem udzielają również kredytów, jest lepsza znajomość rynku. Mocną stroną Lazarda może być natomiast jego pozycja niezależnego doradcy, nieuwikłanego w konflikty interesów.

Usługi związane z redukcją zadłużenia obejmują negocjacje z kredytodawcami, zeznania w sądach, planowanie sprzedaży aktywów oraz pertraktacje dotyczące ewentualnych fuzji. Za doradztwo płacą zarówno dotknięte niewypłacalnością spółki, jak i od ich wierzyciele.

W br. liczba tego rodzaju zleceń otrzymanych przez Lazard wzrosła o 30%. Jego eksperci pracują obecnie z ponad 40 firmami z USA i Europy. Wśród klientów Lazard są m.in. największy amerykański bankrut - WorldCom, zadłużony na przeszło 60 mld euro France Telecom oraz włoski koncern Fiat, z trudem utrzymujący rating na poziomie inwestycyjnym. Z usług banku korzysta też United Pan-Europe Communications, który nie był w stanie wykupić swych obligacji. Od 1990 r. Lazard współpracował z ponad 200 firmami nad restrukturyzacją zadłużenia o łącznej wartości około 300 mld USD.