Im bliżej końca tygodnia, tym bardziej jasna stawała się przewaga posiadaczy longów - WIG20 na ostatniej sesji w tygodniu zyskał 9 pkt. i zakończył dzień na poziomie 1095 pkt. Nieco gorzej wiodło się inwestorom na TechWIG, ponieważ indeks terminowy stracił w piątek 5 pkt. i notował na zamknięciu 415 pkt.

WIG20 Futures osiągnął minimum lokalne na sesji z 25 lipca br. (1050 pkt.). Od tego czasu rozpoczął się okres formowania krótkoterminowego dna. Obecnie zaś jesteśmy świadkami próby przejęcia inicjatywy przez byki. Przełamanie oporu w okolicach 1070 pkt. (wierzchołki z 26 lipca i 1 sierpnia) jest pierwszym symptomem gromadzenia sił przez byki. Jednocześnie potwierdzeniem, że spekulujący na zwyżkę coraz lepiej sobie radzą, było przełamanie krótkoterminowej średniej kroczącej. Do tych oznak, świadczących o korekcie wielotygodniowych spadków, należy dołączyć również sygnały, które wygenerowały podstawowe oscylatory. Ultimtae, RSI i oscylator stochastyczny zgodnie zachęcają do otwierania pozycji długich. Tę jednomyślność indykatorów zakłóca nieco CCI, który z kolei wskazuje, że nadszedł czas zamykania długich pozycji.

Kilkusesyjna zwyżka to wciąż za mało, aby inwestorzy podążający za trendem mogli się zdecydować na przyłączenie do wzrostów. Na nich na razie nie liczyłbym.

W efekcie mamy niewielką korektę spadków. Sprawa trendu w średnim terminie rozstrzygnie się w strefie oporu na wysokości 1150-1200 pkt. (szczyt lokalny z 17 lipca i średnioterminowa średnia krocząca).

Dość podobnie wygląda sytuacja na TechWIG. Z tą różnicą jednak, że indeks cofnął się poniżej krótkoterminowej średniej kroczącej. Wygląda na to, że próba przełamania tej średniej nie powiodła się. To nakazuje preferować główny rynek futures, a nie TechWIG, o ile, rzecz jasna, nieznaczne zmiany wartości zasługują na uwagę.