Wprowadzenie podatku od zysków kapitałowych utrudniło życie osobom inwestującym w papiery kuponowe, np. popularne trzyletnie obligacje o zmiennym oprocentowaniu. Od odsetek bowiem fiskus pobiera 20%. Najprostszym sposobem uniknięcia tego jest sprzedaż obligacji przed ustaleniem prawa do odsetek. Inwestor, który to zrobi, zachowa część zysku z kuponu, gdyż jest on doliczany do ceny papieru. I część giełdowych graczy próbuje tej metody.
- Można zaobserwować większą podaż przed datą ustalenia praw do odsetek - powiedział PARKIETOWI Aleksander Biazik, animator rynku obligacji w CDM Pekao SA. - Na giełdzie widać wtedy i większy ruch, i lekki spadek cen.
Jednak sprzedaż na GPW oznacza konieczność zapłaty prowizji, poza tym inwestorzy nie zawsze są w stanie potem odkupić papiery po interesujących ich cenach. Znacznie korzystniejszą metodą jest odsprzedaż, a następnie odkupienie papierów poza rynkiem. Koszty transakcyjne są wtedy znacznie mniejsze.
Jako pierwsze taką ofertę złożyło swoim klientom biuro maklerskie ING Securities. Jednak z tej metody mogą skorzystać tylko bardziej zamożni klienci.
- Dotyczy to inwestorów, których rachunkami opiekują się maklerzy, a więc takich, którzy mają u nas zdeponowane co najmniej 100 tys. zł - powiedział Adam Atmański, dyrektor ds. produktu w ING Securities. - W tym wypadku, gdy klient złoży zlecenie sprzedaży, my, jako broker, znajdujemy drugą stronę transakcji.