W tym samym czasie, kiedy inwestorzy obserwowali dramatyczne chudnięcie portfeli, kiedy prasa ujawniała kolejne skandale księgowe - kolekcjonerzy skupowali wszystko, co wiązało się z bankrutującymi korporacjami. Im bardziej spadał kurs akcji Enronu - tym szybciej rosła cena licytowanych na eBay koszulek z wydrukowanym logo tego przedsiębiorstwa. Dużym wzięciem cieszyły się zaopatrzone w logo Enronu, WorldComu, Global Crossingu sprzęty wynoszone z zamykanych biur. Kolekcjonerzy bili się o raporty roczne i kwartalne, a również kodeksy zasad etycznych, które miały obowiązywać wszystkich pracowników przedsiębiorstwa, od sprzątaczki po prezesa... Prawdziwym przebojem na eBay była licytacja niszczarki papieru, która nosiła na obudowie dumne logo Enronu.

Jak pisze "USA Today", Jon Madorsky, zwolniony po prawie dwuletniej pracy dla WorldComu, wystawił na aukcję wszystkie posiadane długopisy zaopatrzone w logo firmy. Zyski z ich sprzedaży pozwalają mu w spokoju poszukiwać nowej pracy.

Bob Kerstein z Scripophily.com, firmy zajmującej się handlem materialnymi akcjami nie istniejących już korporacji - uważa, że największy zysk osiągną ci kolekcjonerzy, którzy nabyli właśnie takie papiery wartościowe Enronu, WorldComu i innych bankrutów. Nie jest to jednak inwestycja krótkoterminowa, bowiem drukowane na papierze akcje obu tych firm osiągnęły już cenę 100 dolarów... by później spaść o 50%. Papierowe akcje Adelphia Communication idą po 80 dolarów, a Global Crossing po ok. 200 dolarów.

Nie jest to pierwszy wybuch zainteresowania pamiątkami po upadłych korporacjach. W ubiegłym roku olbrzymim wzięciem cieszyły się pozostałości po upadłych dotcomach, takich jak eToys, który miał zrewolucjonizować handel zabawkami, czy Webvan.com, zamierzającego przenieść codzienne zakupy spożywcze Amerykanów do rzeczywistości wirtualnej.